Według NIK w 2008 r. i przez 10 miesięcy 2009 r. "minister finansów nie nadzorował skutecznie rynku gier i zakładów wzajemnych, a postępowania organów podległych nie zapobiegały nieprawidłowościom występującym w tym obszarze działalności gospodarczej".
W raporcie podkreślono, że "prace nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych były prowadzone powolnie” i „wielokrotnie powtarzano proces uzgodnień i wyjaśniania rozbieżności pomiędzy organami państwowymi".
Ponadto – jak wskazała NIK - podział uprawnień i obowiązków był nieprzejrzysty i rozproszony: w Ministerstwie Finansów zadania wykonywało kilka departamentów. "Na poziomie wykonawczym realizowały je izby skarbowe (zezwolenia, kontrola), urzędy skarbowe (pobór podatku, kontrola), urzędy celne (szczególny nadzór podatkowy, kontrole doraźne) oraz urzędy kontroli skarbowej (kontrola skarbowa)” - napisano w raporcie.
W opinii NIK "formalne podejście poszczególnych jednostek organizacyjnych do zadań w tym zakresie powodowało, że organy podległe Ministrowi Finansów ograniczały się do wydawania zezwoleń i pobierania deklarowanego przez podmioty gospodarcze podatku". Z raportu wynika, że "izby skarbowe w ograniczonym zakresie nadzorowały i kontrolowały działalność podmiotów urządzających gry na automatach o niskich wygranych". Dotyczyło to także loterii promocyjnych.
NIK stwierdził, że urzędy skarbowe nierzetelnie wykonywały zalecenia Ministra Finansów o potrzebie kontroli podatkowej tych, którzy organizowali gry hazardowe.
"Minister Finansów w corocznie kierowanych do naczelników urzędów skarbowych wytycznych polecał przeprowadzanie kontroli prawidłowości i terminowości rozliczania się z podatku od gier przez podatników tego podatku" - podano w raporcie. Jednocześnie - według NIK - resort nie egzekwował realizacji tych kontroli. "Obowiązujące regulacje nie stwarzały warunków do skutecznego eliminowania rozpoznanych zagrożeń, w tym urządzania gier w sposób niezgodny z udzielonym zezwoleniem" - zauważa Izba.
Z raportu wynika, że nie było instrumentów do sprawdzania gier na automatach o niskich wygranych. Chodziło o to, że w automacie można było "stosować wyższe stawki za udział w jednej grze niż dopuszczalne (0,07 euro), wygrać jednorazowo dużo wyższą kwotę od dopuszczalnej (15 euro)".
Według NIK poprawa "skuteczności nadzoru nad rynkiem gier i zakładów wzajemnych nastąpiła dopiero po wprowadzeniu w listopadzie 2009 r. nowych uregulowań prawnych". Kontrole rynku gier powierzono służbom celnym, rozszerzając ich kompetencje.
Równocześnie w raporcie NIK napisano, że "w trakcie prac legislacyjnych nad przygotowaniem projektu ustawy o grach hazardowych zostały naruszone niektóre zasady wynikające z regulaminu pracy Rady Ministrów".
Izba stwierdziła, że "Minister Finansów wyznaczał krótkie terminy na zgłaszanie uwag do projektów ustaw w ramach uzgodnień wewnątrzresortowych, jak i międzyresortowych". Resort nie przedstawił też "formalnego uzasadnienia okoliczności skrócenia terminu opiniowania projektów", a do projektów ustaw kierowanych do uzgodnień międzyresortowych nie dołączono projektów podstawowych aktów wykonawczych.
Zdaniem kontrolerów "krótki termin do wydania opinii utrudniał rzetelną analizę projektowanych rozwiązań, a brak projektów przepisów wykonawczych na początku prac legislacyjnych nie zapewniał pełnego obrazu regulacji".
Z raportu NIK wynika, że w 2008 r. dochody z gier liczbowych były wyższe o 22,4 proc. w porównaniu do 2007 r. W 2009 r. wystąpił wyraźny ich spadek. Wobec dochodów osiągniętych w 2008 r., te w 2009 r. były niższe o 7,5 proc. "Tendencja spadkowa utrzymała się w I połowie 2010 r., w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, dochody były niższe o 13 proc." - podała Izba
W dokumencie zauważono też, że resort finansów zgodził się na wzrost stawki o 50 proc. w przypadku Dużego Lotka. "Ekspertyzy opracowane na zlecenie spółki (Totalizatora Sportowego-PAP) wskazywały na poprawę atrakcyjności gry oraz wzrost wpływów z tytułu podatku od gier i dopłat" - czytamy w dokumencie. Jednak zdaniem NIK, wzrost stawki spowodował spadek zainteresowania grą oraz przychodów spółki i dochodów budżetu państwa.
W raporcie NIK napisano też, że "dochody z podatku od gier zarówno w 2008 r., jak i w 2009 r. zrealizowano powyżej prognoz zawartych w ustawach budżetowych. W 2008 r. dochody wyniosły 1.404,9 mln zł, czyli 141,9 proc. prognozy zawartej w ustawie budżetowej. W 2009 r. było to 1.576,1 mln zł, tj. 100,9 proc. planu. W I półroczu 2010 r. dochody wyniosły 838,1 mln zł - (53,4 proc. prognozy na cały 2010 r.). Izba zwraca uwagę, że "największy udział w dochodach miały dochody z podatku od gier liczbowych oraz z podatku zryczałtowanego od gier urządzanych na automatach o niskich wygranych". "Największą dynamikę wzrostu wykazywały dochody z podatku zryczałtowanego. W 2008 r. dochody te wzrosły o 89,6 proc. w stosunku do roku poprzedniego, w 2009 r. o 65,5 proc.".
Według Izby zmiany systemowe doprowadziły do wzrostu efektywności kontroli w punktach gier, w których były automaty o niskich wygranych. W opinii NIK podstawowym zagrożeniem pozostaje urządzanie gier hazardowych bez zezwolenia. Ponadto w marcu 2010 r. ujawniono nowe zjawisko polegające na wykorzystywaniu w miejscach publicznych terminali internetowych do nielegalnego urządzania gier.
"Urządzenia te, za pośrednictwem sieci internetowej, umożliwiały graczom rozgrywanie gier hazardowych, analogicznych jak na automatach w rozumieniu ustawy o grach hazardowych".
Kontrola „Opodatkowania działalności gospodarczej podatkiem od gier”, została przeprowadzana z inicjatywy NIK. Propozycję przeprowadzenia w 2010 r. kontroli "w zakresie sprawowania przez Ministra Finansów nadzoru nad rynkiem gier automatów o niskich wygranych" zgłosił też premier.
Uzasadnieniem do pojęcia kontroli było niewystarczające wywiązywanie się państwa z zadań nałożonych ustawą z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych, na co wskazywały nieprawidłowości na rynku gier. W efekcie budżet państwa tracił trudne do oszacowania środki finansowe.
Premier Donald Tusk w listopadzie 2010 r. ocenił, że nowa ustawa o grach hazardowych jest skuteczna. Wskazuje na to - jak mówił - zmniejszenie liczby automatów do gier oraz lepsze ściąganie podatków od tych, które działają legalnie.
Nowa ustawa hazardowa - będąca jednym z efektów tzw. afery hazardowej - uchwalona została w listopadzie 2009 r., w życie weszła 1 stycznia 2010 r. Zakłada m.in. stopniową likwidację hazardu na automatach o niskich wygranych (poza kasynami), zakaz urządzania wideoloterii, znaczny wzrost podatków od hazardu i ograniczenia w reklamie hazardu. (PAP)