Gliński przypomniał, że autorem projektu jest Polska Izba Książki oraz że jednolita cena książki obowiązywałaby tylko w szczególnych sytuacjach, nie na wszystkie książki. Projektowana ustawa przewiduje także pewne wyjątki umożliwiające promocje np. na targach.

Jak powiedział minister, decyzja ws. projektu "nie została podjęta, ponieważ argumenty po obu stronach są bardzo silne i trzeba być tutaj bardzo ostrożnym".

"Naszą intencją jest podniesienie poziomu czytelnictwa, ale także obrona takiego stylu może właśnie tradycyjnego. Niektórzy atakują to z pozycji nowoczesno-liberalnych, że po co nam małe księgarnie. Ja uważam, że małe księgarnie z tym swoim klimatem, a przede wszystkim kontaktem pomiędzy czytelnikiem a księgarzem są potrzebne" - podkreślił.

"Bardzo dużo robimy w tym kierunku, żeby pomóc polskiej książce i czytelnictwu.(...) My nie chcemy uszkodzić rzeczywistości" - zaznaczył Gliński.

Projekt ustawy o jednolitej cenie książki, przygotowany przez Polską Izbę Książki, nad którym pracuje teraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakłada, że cena książki przez rok od daty wprowadzenia jej na rynek będzie mogła być obniżona maksymalnie o 5 proc. Jednolita cena będzie obejmowała wszelkie dodatki sprzedawane wraz z książką, takie jak zdjęcia, taśmy magnetyczne czy inne nośniki utworów muzycznych i audiowizualnych. (PAP)