Propozycja Komisji Europejskiej z 2011 r. została odrzucona w komisji Parlamentu Europejskiego niewielką większością głosów (30 do 25). Niewykluczone jest głosowanie w tej sprawie przez cały europarlament, jednak z powodu m.in. braku porozumienia w komisji co do dalszej procedury o losie propozycji może zdecydować konferencja przewodniczących PE.

Ubolewanie z powodu wyniku głosowania w komisji PE wyraził sprawozdawca PE, brytyjski konserwatysta Timothy Kirkhope. "Sprawozdawca i inni europosłowie wyrazili obawy w związku z możliwymi konsekwencjami (głosowania - PAP) dla antyterrorystycznej polityki UE" - czytamy w komunikacie PE.

Odrzucenie propozycji dotyczącej danych pasażerów (tzw. danych PNR) w komisji PE skrytykowali też niektórzy polscy europosłowie oraz ugrupowania chadeków i konserwatystów w PE.

"Jest to zła decyzja, ponieważ hamuje Europę w stworzeniu własnego systemu oraz wspólnych standardów wykorzystania tego typu danych na potrzeby walki z bardzo groźnymi przestępcami przy jednoczesnym zagwarantowaniu ochrony pasażerów lotniczych w Europie" - skomentował wiceprzewodniczący PE Jacek Protasiewicz (PO). Dodał, że wymiana danych dotyczyłaby tylko osób podejrzanych o poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i że teraz kraje będą tworzyć własne systemy wymiany danych.

"Stanowisko komisji (ds. swobód obywatelskich) jest zaskakujące i niezrozumiałe. Walka z terroryzmem wymaga wielkiej sprawności organów ścigania, a dla tej sprawności niezbędne jest śledzenie ruchu lotniczego i badania przemieszczania się ludzi podejrzewanych o działalność terrorystyczną" - skomentował eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski.

Rzecznik KE ds. wewnętrznych Michele Cercone podkreślił w stanowisku przesłanym PAP, że KE pozostaje przekonana, iż propozycja dotycząca PNR jest potrzebna, by walczyć z groźną przestępczością i terroryzmem. "Skoordynowane podejście UE jest jedynym sposobem, który pozwoli uniknąć tworzenia rozproszonych krajowych systemów i zagwarantować solidne zabezpieczenia ochrony danych w całej UE" - podkreślił rzecznik.

Z wyniku głosowania w komisji PE ucieszyli się natomiast socjaldemokraci i Zieloni w PE. "Propozycja dotycząca PNR w obecnej formie nie gwarantuje w pełni ochrony danych osobowych (...) ani nie zapewnia właściwej równowagi pomiędzy bezpieczeństwem a prawami podstawowymi" - skomentowała w komunikacie eurodeputowana socjalistów i demokratów Sylvie Guillaume.

Z kolei niemiecki eurodeputowany Zielonych Jan Philipp Albrecht ocenił, że odrzucenie propozycji o udostępnianiu danych pasażerów przez komisję PE to "dobra wiadomość dla europejskiego państwa prawa i praw obywatelskich".

KE w lutym 2011 r. zaproponowała nową dyrektywę o ochronie danych pasażerów (tzw. dane PNR) w celu zwalczania przestępczości, w tym terroryzmu. Gdyby została ona zaakceptowana, nakładałaby na przewoźników lotniczych obowiązek przekazywania odpowiednim władzom państw członkowskich danych pasażerów wjeżdżających lub wyjeżdżających z terytorium UE. Ponadto zgodnie z propozycją KE państwa członkowskie musiałyby stworzyć krajowe systemy danych pasażerów, przestrzegając wspólnych unijnych zasad.

W kwietniu ubiegłego roku PE zgodził się na umowę ws. przekazywania USA danych PNR w ramach walki z terroryzmem, kończąc tym samym wieloletnie kontrowersje i próby wynegocjowania stałej umowy w tej sprawie między UE a USA. UE ma też porozumienie z Australią i rozmawia z Kanadą.

Dane PNR (Passenger Name Records) to takie dane, jak imię i nazwisko podróżującej osoby, trasa lotu, numer miejsca, informacja o bagażu, adres i numer telefonu pasażera, informacja o środku płatniczym (np. numer karty kredytowej). PNR obejmuje też dane wrażliwe związane m.in. z wyborem posiłku, wynikającym z wyznawanej religii, czy też informacje o zdrowiu pasażerów (np. gdy pasażer zgłosi, że potrzebuje opieki na lotnisku lub w samolocie).

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)