Jak podkreślała wcześniej minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak, przedstawiając projekt w Sejmie, celem ustawy jest przede wszystkim zmniejszenie liczby dzieci umieszczanych poza rodziną, poprzez działania profilaktyczne, wspomagające i pracę z rodziną.
Rodzinom, które mają kłopoty wychowawcze, mają pomagać asystenci rodziny, rodzinom zastępczym - rodziny wspomagające, dzięki którym rodzice zastępczy będą mogli np. iść na urlop. Mają mieć także zapewnione profesjonalne wsparcie specjalistów. Autorom ustawy zależało na tym, aby asystent nie wykonywał zadań administracyjnych, nie wypłacał zasiłków, a zajmował się rzeczywistą pomocą rodzinie.
W myśl projektu, jeśli dojdzie już do konieczności odebrania dziecka z rodziny biologicznej - najmłodsze dzieci, do 10 lat, mają być umieszczane tylko w rodzinnych formach opieki zastępczej, docelowo zlikwidowane mają zostać duże domy dziecka, pozostaną jedynie małe placówki, dla najwyżej 14 wychowanków, świadczące głównie usługi specjalistyczne.
Ustawa uregulować ma również kwestie adopcji. Obecnie ich duża część odbywa się poza ośrodkami adopcyjnymi. Po wejściu w życie ustawy ma to być zadanie rządowe zlecone marszałkom województw, którzy będą odpowiedzialni za organizowanie procedur adopcyjnych na swoim terenie.
Wysłuchanie publiczne to debata na temat określonej ustawy z udziałem osób bezpośrednio nią zainteresowanych. Odbywa się przed rozpoczęciem szczegółowego rozpatrywania projektu, na jednym posiedzeniu komisji sejmowej. Wysłuchanie publiczne jest jawne: zainteresowane osoby i organizacje mają swobodny wstęp, po uprzednim zgłoszeniu, obecne mogą być media, udostępniane są protokoły z wysłuchania.
Posłowie powołali także podkomisję, która będzie pracować nad projektami ustaw: rządowym o formach opieki nad dziećmi do lat trzech oraz poselskim o formach opieki nad dziećmi do lat pięciu.
Oba projekty przewidują wprowadzenie nowych placówek świadczących usługi opiekuńczo-edukacyjne dla małych dzieci, rządowy projekt przekazuje też nadzór nad żłobkami MPiPS, co oznacza, że nie będą one już zoz-ami, co obecnie znacznie utrudnia ich zakładanie i prowadzenie. Oba projekty dążą do tego, by miejsc w żłobkach i innych formach opieki było więcej, co ułatwić ma rodzicom łączenie obowiązków rodzinnych i zawodowych.(PAP)