Budżet Macedonii na przyszły rok zakłada wzrost gospodarczy na poziomie 2,3 proc. i deficyt nieprzekraczający 3 proc. PKB.

Jeszcze w poniedziałek parlament rozwiąże się przed planowanymi najprawdopodobniej na 11 grudnia wyborami parlamentarnymi.

"Nadchodzące grudniowe wybory powinny zakończyć kryzys polityczny i pozytywnie wpłynąć na oczekiwania i poziom zaufania krajowych firm (...). To doprowadzi do zwiększenia inwestycji oraz wydatków, a także wyśle pozytywny sygnał do zagranicznych inwestorów" - powiedział minister finansów Macedonii Kirił Minoski.

Planowany na 2017 rok deficyt, który ma wynieść około 18,6 mld denarów (302 mln euro) jest niższy niż tegoroczny, który sięgnie 23,1 mld denarów, czyli 4 proc. PKB.

Zostanie on sfinansowany przez dług publiczny zaciągany w kraju i zagranicą.

W sierpniu główne macedońskie partie polityczne uzgodniły, że przeprowadzone zostaną przedterminowe wybory; parlament nie potwierdził jeszcze ich oficjalnego terminu. Mają one umożliwić zakończenie trwającego kryzysu politycznego.

Na początku września parlament Macedonii formalnie zaaprobował przejściowy rząd, którego zadaniem było przygotowanie tych wyborów.

Głównym zadaniem przejściowego rządu miało być zorganizowanie głosowania na dwa lata przed terminem konstytucyjnym. Wcześniejsze wybory parlamentarne wyznaczone najpierw na 24 kwietnia, a później na 5 czerwca zostały odwołane.

Kryzys polityczny w Macedonii trwa od lutego ubiegłego roku, gdy opozycja oskarżyła ówczesnego premiera Nikołę Gruewskiego o korupcję, zakładanie podsłuchów na wielką skalę (podsłuchiwano ponad 20 tys. osób, w tym sędziów, dyplomatów, policjantów i dziennikarzy) i sfałszowanie wyborów parlamentarnych w 2014 roku.

W ramach porozumienia wynegocjowanego za pośrednictwem Unii Europejskiej macedońscy politycy zgodzili się powołać specjalnego prokuratora do zbadania afery podsłuchowej i przeprowadzić przedterminowe wybory. (PAP)

fit/ kar/

arch.