Debata "Jak wspierać osoby niepełnosprawne?" zorganizowana została przez ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza m.in. w odpowiedzi na protesty opiekunów dzieci niepełnosprawnych i niepełnosprawnych dorosłych. Protestujący przerwali swoje akcje; teraz liczą na dialog z rządem.

Miało być to pierwsze z serii spotkań, których efektem ma być wypracowanie "mapy drogowej" dotyczącej systemowego - nie tylko finansowego - wsparcia niepełnosprawnych i ich opiekunów.

W okrągłym stole uczestniczyli m.in. szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz, prof. Irena Wóycicka z kancelarii prezydenta, rzecznik praw dziecka Marek Michalak, parlamentarzyści, eksperci, przedstawiciele organizacji pozarządowych i opiekunowie niepełnosprawnych.

Opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych wskazywali m.in. na konieczność zrównania uprawnień przysługujących tej grupie z prawami rodziców niepełnosprawnych dzieci. Mówiono też o potrzebie podwyższenia renty socjalnej, zasiłku pielęgnacyjnego, zabezpieczenia rodzica po śmierci dziecka, którym się opiekował.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że pierwszy etap prac nad zmianami, których domagali się protestujący, został zakończony - ustawa przywracająca wsparcie dla opiekunów osób dorosłych oraz ustawa podwyższająca świadczenia dla rodziców niepełnosprawnych dzieci są podpisane przez prezydenta. "Zgodnie z obietnicą przystępujemy do rozmów" - powiedział.

Minister ocenił, że ze wszystkich stron pojawiają się głosy o pilnej potrzebie zmian w systemie orzecznictwa o niepełnosprawności i takie zmiany powinny być wdrożone jak najszybciej. W jego opinii system ten z jednej strony wymaga uszczelnienia, z drugiej - większej elastyczności, np. w przypadku schorzeń, które nie dają szans na poprawę, orzeczenia powinny być wydawane na okres dłuższy niż rok czy dwa.

Minister mówił także o propozycjach, z którymi wychodzi jego resort. Zmienić się ma system dopłat, np. do turnusów rehabilitacyjnych. Dziś maksymalna kwota to 1338 zł; resort proponuje zwiększenie jej do 1529 zł. Zwiększyć mają się również dopłaty do sprzętu rehabilitacyjnego - z 60 proc. do 80 proc. oraz do likwidacji barier architektonicznych i w komunikowaniu się - z 80 proc. do 95 proc.

Kosiniak-Kamysz mówił, że zmiany te można wprowadzić w drodze nowelizacji właściwych rozporządzeń, a więc w ciągu kilku tygodni.

Minister chce też, by powstał ogólnopolski system informacji o pomocy dla niepełnosprawnych. "Chciałbym, aby powstała infolinia - docelowo w każdym powiecie – na temat środków, z jakich osoby niepełnosprawne mogą korzystać. Pierwsza powstałaby w MPiPS, kolejne na poziomie lokalnym" - zapowiedział.

Arłukowicz poinformował, że w jego resorcie trwają prace nad rozporządzeniem dotyczącym dostępu do wyrobów medycznych. "Rozporządzenie - bardzo ważne dla państwa - już zostało zmienione, ale chcemy je dalej zmienić i ułatwić ten dostęp. Chodzi o to, żeby pacjenci nie musieli wędrować po urzędach, żeby potwierdzać, że mają prawo do określonych leków czy wyrobów medycznych" - wyjaśnił.

Resort przygotowuje też mechanizmy zwiększające dostęp do wyrobów medycznych, np. bardzo potrzebnych niepełnosprawnym pieluchomajtek. Minister chce również zająć się m.in. kwestią dostępności leków. "Musimy spośród tysięcy leków wybrać te, które muszą być dla pacjentów dostępne w przystępnej cenie lub czasem bezpłatnie. (...) Musimy wyłuskać grupę leków bezwzględnie potrzebnych tym rodzicom, tym opiekunom, tym niepełnosprawnym, gdzie te leki w zamienniku powinny być dostępne albo bezpłatnie, albo w ryczałcie, albo w niewielkiej opłacie. I to robimy" – mówił minister.

Pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, wiceminister pracy Jarosław Duda przypomniał, że obecnie w systemie wsparcia skierowanego do osób niepełnosprawnych jest ok. 14 mld zł. "Zastanówmy się, jak rozłożyć akcenty, żeby wesprzeć osoby niepełnosprawne, ich rodziny i opiekunów, jak pomóc im w aktywizacji" - mówił.

Jego zdaniem potrzebna jest zmiana filozofii – trzeba zastanawiać się nie nad tym, do czego osoba niepełnosprawna się nie nadaje, ale w jakich obszarach może być aktywna.

Kosiniak-Kamysz zaproponował, by dalsze rozmowy odbywały się w podgrupach tematycznych, w Centrum Dialog w Warszawie. Zaproponował podział na pięć podzespołów do spraw: orzecznictwa, zdrowia i rehabilitacji, aktywizacji i opieki instytucjonalnej, dzieci i młodzieży, opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych.

Jego zdaniem prace trzeba zakończyć przed opracowaniem budżetu na 2015 r. Pierwszy cykl spotkań zaplanowano na 12, 13 i 14 maja.

Podzespołem ds. zdrowia będzie się zajmował wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki. W pozostałych podzespołach będą m.in. wiceministrowie pracy Jarosław Duda, Elżbieta Seredyn i Jacek Męcina, wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki. W części posiedzeń weźmie udział Kosiniak-Kamysz, we wszystkich - jak zapewnił - uczestniczyć będą jego wiceministrowie.

Podczas środowego spotkania przedstawiciele poszczególnych środowisk mówili o najważniejszych dla siebie problemach. Marzena Kaczmarek, uczestnicząca w proteście opiekunów dorosłych niepełnosprawnych mówiła o konieczności zrównania uprawnień przysługujących tej grupie z prawami rodziców niepełnosprawnych dzieci.

"Chcemy równego traktowania wszystkich osób niepełnosprawnych bez względu na to, kiedy - w jakim wieku - ta niepełnosprawność powstała. (...) My również sprawujemy opiekę 24 godziny na dobę nad naszymi najbliższymi. To są nasi rodzice, nasze dzieci - po ciężkich wypadkach, poważnie chorzy. Ci ludzie mają takie same potrzeby, a niekiedy większe niż niepełnosprawne dzieci" - dodała.

Rodzice dzieci niepełnosprawnych wywalczyli podwyżkę świadczenia pielęgnacyjnego, które obecnie wynosi ono 820 zł; od maja wzrośnie do 1000 zł, od 2015 r. do 1200 zł, a od 2016 r. do 1300 zł - czyli do wartości prognozowanej na 2016 r. płacy minimalnej netto. Opiekunom dorosłych przysługuje 520 zł zasiłku, który uzależniony jest o kryterium dochodowego.

Jedna z protestujących w Sejmie matek dzieci niepełnosprawnych Iwona Hartwich mówiła m.in. o potrzebie podwyższenia renty socjalnej, zasiłku pielęgnacyjnego, zabezpieczenia rodzica po śmierci dziecka, którym się opiekował.

Wyłonienie zespołów spowodowało spór wśród zainteresowanych stron. Opiekunowie dorosłych osób obawiali się wykluczenia i marginalizacji ich problemów, które ich zdaniem powinny być potraktowane kompleksowo. Z kolei część przedstawicieli rodziców protestujących w Sejmie nie chciała pracować z reprezentantami niektórych organizacji. Podczas spotkania można było zauważyć podział w środowisku rodziców dzieci niepełnosprawnych - część opowiada się za "uzawodowieniem opieki" rodziców, część przekonuje, że lepszą drogą jest integracja społeczna i przygotowywanie - w miarę możliwości - do samodzielnego życia. To właśnie ze zwolennikami tej drugiej opcji nie chcieli współpracować niektórzy z uczestników sejmowego protestu. (PAP)