Zygmunt Łukaszczyk, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), do którego należy kopalnia Wujek powiedział podczas uroczystości, że każdego roku podczas wydobywania węgla w polskich kopalniach wydziela się 800 mln metrów sześciennych metanu, tylko niewielka część tej energii jest wykorzystywana – podkreślił podczas uroczystości . „Przy okazji wydobycia każdej tony węgla mamy ok. 12 metrów sześciennych metanu” - zaznaczył.
Kopalnie KHW każdego roku zagospodarowują ponad 30 mln metrów sześciennych tego gazu (z którego wytwarza się 17 megawatów energii), co daje KHW 16-17 mln zł przychodu. Stacja odmetanowania w Wujku jest 18. tego typu instalacją w polskim górnictwie. „Twierdzę, że tych instalacji jest ciągle zbyt mało. Metan jest normalnym nośnikiem energii, gazem o bardzo dobrych parametrach” - podkreślił Łukaszczyk.
Prezes KHW wskazał, że obecnie w polskim górnictwie wykorzystuje się tylko czwartą część metanu wydzielającego się podczas wydobycia, by wytwarzać z niego później energię elektryczną. Nawet przy cenach 40-45 gr za metr sześcienny sprzedaż takich ilości metanu to olbrzymie przychody, które mogą poprawić płynność spółek węglowych. „Warunek jest taki, żeby na te inwestycje znalazły się pieniądze” - wskazał.
Wyraził nadzieję, że tego typu instalacje będą wykorzystywane przy okazji uruchamiania każdej ściany wydobywczej, z której wydziela się metan. KHW kolejną stację odmetanowania chce wybudować w kopalni Wesoła. „Każdy metr sześcienny metanu, który ulatnia się oznacza zagrożenie dla środowiska, opłaty środowiskowe i utratę konkretnych przychodów” - mówił prezes.
Udostępniając pokład 405 w polu L w Obszarze Górniczym Giszowiec kopalnia Wujek stanęła wobec problemu występującego tam zagrożenia metanowego. W listopadzie 2013 uruchomiona została dołowa stacja odmetanowania. Do lipca 2015 stacja ujęła ze ściany i jej okolicy 13 mln m sześciennych mieszanki gazowej – około 8 mln m sześciennych metanu.
Pole L ma być eksploatowane do 2022 r. Dlatego postanowiono wybudować stację odmetanowania na powierzchni. Jest to – w dłuższym okresie - rozwiązanie tańsze, bardziej efektywne, a przede wszystkim bezpieczniejsze.
Taka stacja może regulować wydajność w granicach 2 do 40 m sześciennych na minutę przy koncentracji 50 proc. metanu w ujmowanym gazie. Dla zapewnienia ciągłości pracy, umożliwienia przyjęcia większej ilości mieszaniny gazowej, gdyby zaszła takla potrzeba, stację wyposażono w dwie sprężarki.
Stacja na powierzchni daje możliwość sprzedaży metanu - dla uzyskania energii elektrycznej i ciepła. Odbiorcą będzie ZEC Katowice SA, na podstawie długoletniej umowy.
Koszt budowy wyniósł ok. 6 mln zł. Dokładając do tego zabudowę rurociągu odmetanowania, zakup materiałów na dalsze rurociągi, koszt jej obsługi, zużycie energii, koszty remontów i konserwacji razem, w całym okresie eksploatacji kosztować będzie ok. 15 mln złotych.
Przy zasobach węgla w pokładzie 405 , w polu L przewidywana ilość metanu wydzielana w określonym czasie wynosi ok. 66 mln m sześciennych. Przyjmując najniższą skuteczność ujmowania mieszaniny gazowej – ok. 50 proc. oraz obecną cenę metanu wynoszącą 45 groszy za m sześcienny, sprzedając ten metan kopalnia powinna uzyskać przychód, który pozwoli pokryć koszty odmetanowania, dając dodatkowo kilkaset tys. zł zysku.
Dzierżawienie stacji podziemnej kosztowałoby w tym samym okresie ponad 15 mln zł, przy czym metan uzyskany ze stacji podziemnej zostaje usunięty wraz ze zużytym powietrzem wychodzącym z dołu kopalni. Nie ma możliwości oczyszczenia go, sprężenia i podawania dla wykorzystania w silnikach lub kotłach. (PAP)

Więcej na ten temat w Serwisie BHP.