Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w piątek ustawę wydłużającą wiek emerytalny do 67. roku życia dla kobiet i mężczyzn.

"Jestem bardzo wdzięczny panu prezydentowi, że bez zbędnej zwłoki, po analizie konstytucyjnej zdecydował się podpisać ustawę o podniesieniu wieku emerytalnego" - powiedział Tusk na konferencji prasowej w Bukareszcie, gdzie przebywał na szczycie szefów rządów państw tworzących nieformalną grupę Przyjaciół Polityki Spójności.

"Wiem dobrze, bo rozmawialiśmy godzinami o tym, że dla niego jest to tak samo ciężka i trudna decyzja jak dla mnie, kiedy przedstawiałem ten projekt parlamentowi" - dodał szef rządu.

Jak podkreślił, tym wyżej ceni sobie "solidarność prezydenta w sprawach, które są trudne i które nie przynoszą popularności, ale które z punku widzenia interesu ludzi i państwa były absolutnie niezbędne". "Myślę, że ten najtrudniejszy etap reformy mamy dzięki temu za sobą" - dodał Tusk.

Zdaniem premiera reforma emerytalna jako zmiana strukturalna była niezbędna dla zapewnienia Polsce wzrostu gospodarczego. Jak powiedział, uczestnicy szczytu w Bukareszcie rozmawiali także o potrzebie reform strukturalnych jako warunku powrotu do wzrostu gospodarczego we wszystkich państwach europejskich.

"Dzisiejsi rozmówcy nie mieli wątpliwości, że ten kto nie podejmie decyzji o reformach strukturalnych, nie zapewni w najbliższym czasie i w przyszłości miejsc pracy, bezpiecznych emerytur, stabilności finansowej w swoim państwie" - powiedział Tusk.

Nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny (67 lat) w 2020 r., a kobiety - w 2040 r. Nowe regulacje przewidują też możliwość przejścia na wcześniejszą, tzw. częściową emeryturę. (PAP)

mzk/ mok/ gma/