Chodzi o ustawę z 1983 r. o społecznej inspekcji pracy. "Od dawna proponowaliśmy zmiany w tej ustawie, szczególnie dotyczące pozycji i roli społecznych inspektorów pracy" - powiedział w piątek PAP Zbigniew Maciąg z Lewiatana.
"Niestety" - dodał - na te propozycje strona rządząca nie reagowała. "Dlatego postanowiliśmy skierować sprawę do TK. Zdaniem prawników, których wynajęliśmy, w ustawie sporo jest zapisów niezgodnych z konstytucją" - stwierdził.
Jak powiedział PAP Maciąg, Lewiatan złożył wniosek, jako stowarzyszenie przedsiębiorców. Dodał, że kwestie prawa pracy leżą w zakresie kompetencji Konfederacji, dlatego TK nie powinien mieć zastrzeżeń do wniosku.
Grażyna Leśniak z Zespołu Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego poinformowała PAP, wniosek Lewiatana trafił do TK we wtorek. "Wniosek wpłynął do Trybunału Konstytucyjnego 2 grudnia 2014 r. Obecnie trwa wstępna jego analiza przez sędziego orzecznika pod kątem ewentualnych braków" - powiedziała Leśniak.
Zdaniem Lewiatana w obecnej ustawie o społecznej inspekcji pracy brakuje precyzyjnego określenia maksymalnej liczby społecznych inspektorów pracy, którzy mogą funkcjonować w zakładzie pracy, czego efektem jest "nieuzasadniona ważnym interesem publicznym ingerencja w wolność gospodarczą pracodawców".
Konfederacja Lewiatan uważa, że niezgodny z Konstytucją RP jest również zapis o zbyt szerokim i ogólnikowym określeniu kompetencji społecznych inspektorów pracy.
"Prowadzi to do ingerencji w swobodę działalności gospodarczej pracodawców, polegającej na umożliwieniu społecznym inspektorom pracy podejmowania działań wykraczających poza cele, dla których powołano społeczną inspekcję pracy" - dowodzą przedstawiciele Lewiatana.
"Ten przepis narusza także prawo do prywatności poprzez wyposażenie społecznych inspektorów pracy w kompetencje umożliwiające im uzyskanie dostępu do wielu poufnych informacji dotyczących pracodawców oraz zatrudnianych przez nich pracowników" - dodają.
We wniosku do TK za niezgodne z Konstytucją uznano również inne przepisy dotyczące m.in. kwalifikacji wymaganych od społecznych inspektorów pracy, procedur ich wyboru i odwoływania, czy nieprecyzyjnego określenia obciążeń, jakie pracodawca powinien ponosić w związku z działaniem społecznych inspektorów pracy.
"Społeczni inspektorzy pracy mają wiele przywilejów, a w zamian niewiele się od nich wymaga. Są chronieni przed zwolnieniem i zmianą warunków pracy i płacy na mniej korzystne, mają prawo wstępu w każdym czasie do pomieszczeń i urządzeń zakładu pracy, wgląd do dokumentów, a nawet możliwość uzyskania dodatkowego wynagrodzenia" - podaje Lewiatan.
Rzecznik NSZZ "Solidarność" Marek Lewandowski w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że ustawa o społecznej inspekcji pracy powstała po stanie wojennym i była napisana pod jeden legalny związek zawodowy. "Dziś, gdy mamy pluralizm związkowy i jest ich dużo w firmach, ta ustawa tego nie przewiduje w obecnym kształcie. Warto więc, by wprowadzić do niej zmiany, aby podobnie jak przy porozumieniach z pracodawcą, reprezentatywne związki wspólnie powoływały SIP" - mówił. "Chodziłoby o prostą, krótką nowelizację. Na pewno doszlibyśmy do porozumienia w tej sprawie ze stroną pracodawców" - dodał.
"Natomiast wszelkie próby likwidacji, czy ograniczania SIP są niedopuszczalne i z tym będziemy zdecydowanie walczyć" - zaznaczył. (PAP)