Robotnicy domagają się zwiększenia miesięcznej pensji o ok. 60 euro, z 38 tys. dinarów (312,8 euro) do 45 tys. (370,5 euro). Chcą również, aby firma pokrywała koszty ich przejazdu do pracy w godzinach 22-5 rano, gdy nie ma transportu publicznego. Oczekują też na wyższą premię za 2017 i 2018 rok.

Premier Serbii Ana Brnabić zaapelowała do strajkujących o powrót do pracy i powiedziała, że rząd nie może zagwarantować im podwyżki płac. Władze ostrzegają, że strajk odbija się negatywnie na serbskiej gospodarce, która jest silnie uzależniona od zagranicznych inwestorów. (PAP)

[-DOKUMENT_HTML-]