W Petersburgu przewoźnicy blokują okolice portu rybnego, inna grupa protestuje przed siedzibą firmy "RT-Inwiest Transportnyje sistiemy", która opracowała i zajmuje się wdrażaniem systemu opłat.

Protestujący nie godzą się z nowymi opłatami, gdyż - jak ostrzegł jeden z organizatorów blokady w Petersburgu, lider związku zawodowego transportowców, Aleksandr Kotow - "mogą one zrujnować drobnych przewoźników", a "ich miejsce zajmą wielkie firmy, które będą mogły sobie pozwolić na uiszczanie opłat".

Kotow zapowiedział, że jeśli postulaty kierowców tirów nie zostaną wysłuchane, zaostrzą protest. "Będziemy blokować drogi" – dodał. Jedną z rozważanych form protestu jest zajmowanie przez tiry dwóch pasów głównych arterii przy maksymalnie rozwijanej prędkości 10 km na godzinę.

Czytaj: Kierowcy zaskarżyli do TK niemieckie przepisy o płacy minimalnej

"W ciągu roku prywatna ciężarówka przejeżdża łącznie od 100 do 200 tys. kilometrów" – powiedział reporterom pisma "Sowierszenno Siekretno" Władimir Bałagułow właściciel czterech tirów. "Jeśli mam zamówienie na przewóz do Czelabińska albo za Ural, mogę zarobić maksymalnie od 60 tys. do 70 tys. rubli. Całą trasę tam i z powrotem daje się pokonać w ciągu tygodnia" – wyliczył. Uznał, że uiszczanie nowych opłat sprawi, iż jego działalność przestanie być opłacalna.

W artykule opublikowanym we wtorek na stronie internetowej pisma "Sowierszenno siekretno" zaznaczono, że decyzja władz zaalarmowała dwumilionową rzeszę przewoźników w Rosji. "Są oni najlepiej zorganizowanym segmentem pracowniczym" – czytamy w artykule. "To są krzepcy, zahartowani mężczyźni, którzy wiedzą, co znaczy zmieniać opony przy czterdziestostopniowym mrozie albo bronić się przed bandytami" – piszą autorzy artykułu.

System elektronicznego monitoringu nosi oficjalną nazwę "Platon" od rosyjskiego "(o)płata za tonę". Przewoźnicy ochrzcili go jednak ironicznym mianem "myto Rotenberga", od nazwiska jednego z udziałowców spółki "RT-Inwiest Transportnyje sistiemy".

Według danych opublikowanych na biznesowym portalu SPARK (System Profesjonalnej Analizy Rynków i Kompanii) jej akcje należą po połowie do Igora Rotenberga oraz biznesmena Andrieja Szypiełowa. Igor Rotenberg jest synem miliardera Arkadija Rotenberga, wieloletniego bliskiego przyjaciela Władimira Putina i jego partnera sparingowego w judo.

"RT-Inwiest Transportnyje sistiemy" dysponują kapitałem 29 mld rubli (441,6 mln dolarów), z czego 27 mld pochodzi z kredytu udzielonego Rotenbergowi przez państwowy "Gazprombank". Firma planuje przekazać bezpłatnie przewoźnikom 2 mln liczników powiązanych z system nawigacji GPS dla kontroli kilometrażu. Według obliczeń związku zawodowego transportowców wydano do tej pory około 300 tys. liczników.

Rejestracja przewoźników do systemu miała rozpocząć się w poniedziałek, jednak w związku z atakiem hakerskim na portal platon.ru, wystartowała dopiero we wtorek. W obliczu wcześniejszych protestów rząd zmniejszył pierwotnie planowaną opłatę z 3,73 rubla za kilometr do 3,06 rubla.

W wypadku naruszenia przepisów mandat za pierwszą ciężarówkę należącą do danego przewoźnika miał wynosić 400 tys. rubli (ponad 6 tys. dolarów), a za następną – milion rubli (tj. 15,2 tys dolarów). W wtorek ogłoszono, że nakładanie kar rozpocznie się od 1 maja 2016 roku. (PAP)