Przygotowywany w Ministerstwie Energii zmodyfikowany projekt ustawy ma dać osobom uprawnionym do deputatu, czyli do określonej ilości bezpłatnego węgla rocznie, możliwość wyboru, czy wolą dożywotnio otrzymywać co roku z ZUS ekwiwalent pieniężny za deputat, czy też zrezygnują z tego ekwiwalentu na rzecz wypłaconego przed końcem tego roku jednorazowego świadczenia o wartości ok. 10-12 tys. zł. „Została złożona przez Ministerstwo Energii propozycja alternatywna (dająca możliwość wyboru – PAP), czekamy na rozstrzygnięcie komitetu ekonomicznego, ma się to odbyć w miesiącu wrześniu” – powiedział we wtorek wiceminister podczas specjalnej sesji Rady Miasta w Rudzie Śląskiej, poświęconej sprawom górnictwa węgla kamiennego.

Tobiszowski sprecyzował, że projekt daje możliwość jednorazowej wypłaty osobom uprawnionym do deputatu kwoty ok. 10-12 tys. zł do końca tego roku lub corocznej wypłaty ekwiwalentu przez ZUS. „Czekamy na rozstrzygnięcia komitetu ekonomicznego, który w tym tygodniu ma się zebrać. Mam nadzieję, że tym razem argumenty Ministerstwa Energii i nie tylko (…) spowodują, że uda nam się zrealizować postulat, o który jako ME bezdyskusyjnie zabiegamy. Natomiast jest to decyzja w szerszym gremium, bo jest ona związana z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rozwoju” – mówił Tobiszowski. Koncepcja jednorazowej wypłaty emerytom górniczym świadczenia (wówczas mówiono o kwocie 8-9 tys. zł na osobę) w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu w kolejnych latach była już rozważana jesienią ubiegłego roku, z inicjatywy Ministerstwa Finansów. Ponieważ jednak nie było zgody strony społecznej na takie rozwiązanie, resort energii opracował projekt ustawy, zgodnie z którym ekwiwalent za deputat miałby być wypłacany co roku przez ZUS. W styczniu projekt omówił Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, który jednak nie zdecydował wówczas o skierowaniu go do dalszego procedowania.

Górniczy związkowcy wielokrotnie zwracali się do rządu o interwencję i przyspieszenie prac nad projektem. Akcję wysyłania do premier listów dotyczących problemu deputatów zainicjowali też śląscy parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej.
Przygotowany w Ministerstwie Energii projekt początkowo zakładał wypłatę za pośrednictwem ZUS ekwiwalentu pieniężnego za deputat węglowy, czyli uprawnienie do określonej ilości bezpłatnego węgla rocznie. Dziś ten obowiązek nie jest w pełni realizowany i nie wszyscy uprawnieni otrzymują to świadczenie. Powstały dwa projekty regulujące tę kwestię - obywatelski i ministerialny. Pierwszy od ponad roku nie jest procedowany w Sejmie, drugi czeka na opinię KERM. Przyspieszenia prac domagają się inicjatorzy projektu obywatelskiego, pod którym półtora roku temu zebrano 126 tys. podpisów.

W swoim pierwotnym projekcie Ministerstwo Energii oszacowało, że z wprowadzanych ustawą regulacji będzie mogło skorzystać ok. 235 tys. osób, przy spodziewanym rocznym koszcie (w wersji z wypłatą rocznego ekwiwalentu) ok. 391 mln zł. W projekcie obywatelskim roczne koszty szacowano na niespełna 300 mln zł, a liczę uprawnionych na ok. 160 tys. Problemy z emeryckimi deputatami rozpoczęły się w 2012 r., kiedy szukające oszczędności spółki węglowe zaczęły wypowiadać prawo do deputatu węglowego dla emerytów i rencistów. W efekcie ci emeryci, wobec których zobowiązania przejęło państwo, nadal dostają deputat, a ci, którzy powinni otrzymywać świadczenia od spółek węglowych, zostali go pozbawieni. (PAP)