Prezydent, który w piątek był gościem "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce, ocenił, że zmiany w systemie emerytalnym przeprowadzane są we wszystkich krajach europejskich. "To przykra konieczność" - powiedział.

Prezydent uważa, że Polski nie stać "na fundowanie emerytur tylko kobietom i tylko i wyłącznie ze względu na to, że ponoszą trud wychowania dzieci". W ten sposób Komorowski odniósł się do pomysłu PSL, by kobietom - z tytułu urodzenia każdego dziecka - obniżać wiek emerytalny o trzy lata. "Chcielibyśmy, tylko Polski według mnie nie stać na to" - powiedział.

Jego zdaniem warto myśleć, jak w systemie emerytalnym zrekompensować kobietom rodzenie i wychowywanie dzieci. "To jeden z tematów do rozmowy, jeśli jest generalna zgoda co do przeprowadzenia trudnej reformy" - powiedział.

"Wydaje mi się, że koalicja znajdzie pod tym względem rozwiązanie kompromisowe, ale polegające na pełnej determinacji całości koalicji we wdrażaniu najtrudniejszej części reformy" - powiedział prezydent. Zadeklarował, że będzie sprzyjał poszukiwaniu rozwiązań kompromisowych.

Komorowski ma nadzieję, że koalicja "wyjdzie zwycięsko z trudnej próby jedności w sprawach najważniejszych".

Prezydent zauważył, że jest społeczne oczekiwanie "na otwieranie się koalicji rządowej, rządu, prezydenta na współpracę z różnymi środowiskami społecznymi, także opozycyjnymi".

"Chyba nie ma deklaracji chęci zmiany koalicjanta, to nikomu by nie służyło (...), byłoby przekreśleniem aspiracji do wprowadzenia trudnej z natury swojej reformy" - ocenił.

"Stawiam na złapanie równowagi wewnątrz koalicji, na (...) kompromis, ale i odważne uruchomienie trudnej, politycznie bardzo niewygodnej reformy, ważnej z punktu widzenia następnego pokolenia" - powiedział prezydent.

Komorowski zwrócił też uwagę, że w tak trudnej sprawie, jak reforma emerytalna, pojawiły się "nowe elementy - zdolność do dialogu, porozumienia z częścią opozycji".

"Chciałem tutaj przy całych różnicach, wszystkich wątpliwościach powiedzieć, że pan Janusz Palikot niesłychanie konsekwentnie wsparł potrzebę wykonania reformy" - powiedział prezydent.

Jak ocenił, świadczy to o tym, że jest możliwe - jak marzył - "że w sprawach najważniejszych dla Polski, przy wszystkich różnicach, będziemy szukać tego minimum wspólnego".

"To jest jaskółka na przyszłość" - uważa prezydent.(PAP)

hgt/ bk/