Sejm uchwalił w piątek zmiany w systemie emerytalnym, premier zabrał głos przed głosowaniem nad zmianami w emeryturach mundurowych.

Premier podkreślił, że przyjęcie przez Sejm reformy emerytalnej to "najbardziej gorzkie zwycięstwo", jakie uda mu się w życiu osiągnąć, ponieważ to reforma dotkliwa w odczuciu zwykłego człowieka.

"Największą nagrodą dla każdego uczciwego i przyzwoitego polityka jest świadomość, że chroni swoją ojczyznę przed niebezpieczeństwem. Ochrona ojczyzny przed niebezpieczeństwem, czy ono nazywa się kryzys, czy PiS, czy SLD to jest pierwszy obowiązek każdego odpowiedzialnego polityka w Polsce i my ten obowiązek wypełnimy" - przekonywał.

Zapowiedział, że jeżeli w 2015 r. będzie uczestnikiem wyborów, będzie "gorąco namawiał Polaków, aby nie demolowali - wybierając nieodpowiedzialnych polityków - systemu emerytalnego i nie narażali Polski na takie zapaści, jakie mają dziś niektóre kraje". "Będę miał odwagę w imieniu Platformy mówić Polakom, że jesteśmy przekonani do tego, co zrobiliśmy (...)" - dodał.

"Nie jest sztuką wygrać wybory, wspierając się cudzymi autorytetami. Możecie krzyczeć Solidarność, ale i tak będziecie PiS-em. Pan, panie premierze Miller, może chodzić do namiotu Solidarności co tydzień, ale dla większości działaczy Solidarności i tak pan będzie komuną. Jak będziecie wybierani w 2015 r., to i tak nie pomogą wam te okrzyki. Ludzie będą wiedzieli, że wybierają między PO, PSL, PiS i SLD, a nie między Kościołem, Solidarnością czy innymi organizacjami życia publicznego, za którymi się chowacie, ponieważ nie macie własnej odwagi zabrać głosu w tej sprawie" - mówił Tusk do posłów opozycji.

"Nie jest odwagą pójść do wyborów z zapowiedzią, że się obniży podatki, obniży się wiek emerytalny, podwyższy się płace. My będziemy mieli odwagę powtórzyć to, co dzisiaj mam prawo powiedzieć: że Polska przeszła przez te pięć lat dramatycznych dla całego świata bezpiecznie" - powiedział premier.(PAP)

bpi/ mok/ bk/