"Rozwiązania reformy emerytalnej nie są optymalne, ponieważ nie są akceptowane przez znaczną część społeczeństwa. Wszyscy chcielibyśmy pracować krócej, zarabiać dwa razy więcej i żyć dostatniej. Ale jeśli w tej dyskusji zapominamy o tym, że ktoś jeszcze musi na to zapracować i po stronie państwa, i po stronie obywateli, będzie to tylko prosta propaganda trzepaka, a nie odpowiedzialność za państwo na dziś i na jutro" - podkreślił Piechociński.

Według niego szkoda, że cała dyskusja w Sejmie nad reformą emerytalną sprowadziła się do "bijatyki politycznej". "Dzisiaj mieliśmy tego klasyczny przykład. Chodzi o to, żeby zabrać głos, do jakichś gazet coś powiedzieć. Podczas gdy patrząc na złożoność kryzysu na zachodzie Europy, dobrze byłoby, gdyby polska polityka przestała przerzucać się łatwymi, retorycznymi zwrotami o eutanazji narodu i bardziej pracowała nad wypracowaniem optymalnego rozwiązania" - mówił poseł PSL.

Sejm znowelizował w piątek ustawę o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, która podwyższa wiek emerytalny do 67. roku życia i zrównuje go dla kobiet i mężczyzn. Ustawa przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny 67 lat w 2020 r., a kobiety - w 2040 r.(PAP)

pż/ par/ gma/