"Kolejny dobry miesiąc dla rynku pracy" - ocenił minister. Powtórzył, że jeśli utrzymają się dobre wskaźniki wzrostu gospodarczego - wzrost powyżej 3 proc. PKB, oraz jeśli szybko zostaną uruchomione Regionalne Programy Operacyjne i środki Funduszu Pracy, to jednocyfrowe bezrobocie (poniżej 10 proc. - PAP) możemy zanotować w Polsce już w wakacje. Podtrzymał opinię o możliwej jednocyfrowej stopie bezrobocia na koniec roku.

Według szacunków resortu w marcu stopa bezrobocia spadła we wszystkich województwach, najwięcej na Mazowszu; poprawia się też sytuacja na rynku pracy w woj. warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim i wielkopolskim. Liczba osób bezrobotnych zmniejszyła się o 53 tys. w stosunku do lutego i o 316 tys. wobec marca zeszłego roku - podał Kosiniak-Kamysz.

W marcu pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 115 tysięcy miejsc pracy i aktywizacji zawodowej, o 18 tysięcy więcej niż w lutym - podał minister. Według szacunków MPiPS w marcu było 1 mln 866 tysięcy zarejestrowanych bezrobotnych.

"Jesteśmy wiceliderem w spadku bezrobocia w Europie, tylko Niemcy miały większą stopę spadku bezrobocia" - podkreślił minister porównując dane Eurostatu z 2007 i 2015 r. W tym okresie Polska odnotowała spadek o 3 pkt. proc. a Niemcy o 4,2 pkt proc. Większość krajów UE w tej statystyce notowała wzrosty stopy bezrobocia, a średnia dla UE wyniosła 2,3 pkt. proc. wzrostu.

Zaznaczył, że liczba miejsc pracy jest najwyższa od 1989 r., ale coraz ważniejsza staje się jakość tych miejsc - rynek pracy staje się coraz bardziej rynkiem pracownika, niż rynkiem pracodawcy i taka zmiana będzie następowała nadal w kolejnych miesiącach.

"Konieczny jest wzrost płac, idący za tworzeniem nowych miejsc pracy" - powiedział minister. W jego ocenie nie wystarczy podnoszenie płacy minimalnej, potrzebny jest tez wzrost średniej płacy, bo jakość miejsc pracy ma coraz większe znaczenie, a rywalizacja o pracownika w pierwszej kolejności będzie dotyczyła wynagrodzeń.

Kosiniak-Kamysz podał, że uruchomione zostanie 120 mln zł rezerwy z Funduszu Pracy na wsparcie powiatowych urzędów pracy i pracodawców. "Niedługo te środki trafią do powiatów" - zapowiedział.

Minister pytany o trwający konkurs na prezesa ZUS powiedział, że odniesie się do tej sprawy dopiero po jego zakończeniu. "Sytuacja w ZUS-ie jest pod kontrolą, wszystko działa sprawnie, jest bardzo doświadczona pełniąca obowiązki prezesa" - podkreślił. "Konkurs trwa, porozmawiamy o tym wszystkim po jego zakończeniu" - dodał.

W środę rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska potwierdziła, że Katarzyna Kalata zaliczyła test pisemny w konkursie na prezesa ZUS, ale jak zastrzegła, procedura konkursowa nie została jeszcze zakończona. O tym, że test pisemny w konkursie na prezesa ZUS zdała, spośród pięciu kandydatów, jedynie 31-letnia Katarzyna Kalata, jako pierwsza napisała Wyborcza.biz.

Rzecznik dodała, że premier Ewa Kopacz chce, aby stanowisko prezesa ZUS objęła osoba o najlepszych kompetencjach. "To musi być osoba profesjonalna, dobrze przygotowana, bo w jej rękach będą emerytury Polaków" - przekonywała Kidawa-Błońska.

Kalata ma 31 lat, jest doktorem nauk prawnych - specjalizacja ubezpieczenia społeczne, szefową firmy doradczo-szkoleniowej i outsourcingowej Helpdesk Kadrowy.(PAP)