Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin przedstawił w sobotę listę zawodów, do których dostęp ma zostać ułatwiony dzięki deregulacji. Deregulacji ma zostać poddanych 49 spośród około 380 zawodów reglamentowanych.

"My generalnie byliśmy przeciwko Polsce korporacyjnej. Całkowicie podtrzymujemy to zdanie. Sformułowanie, że Polska przekształca się i to w ogromnym tempie w kraj korporacyjny, że swego rodzaju quasi korporacje okresu komunistycznego przechodzą do nowego systemu (...) było prawdziwe (...)" - powiedział Kaczyński.

Jak podkreślił, idea deregulacji była zawsze bliska PiS-owi i politycy tego ugrupowania nie będą się jej przeciwstawiać "w imię jakiś partyjnych gier". "Chociaż rzeczywiście będziemy zważali na szczegóły" - zapowiedział prezes PiS. Dodał też, że PiS ma własne pomysły na otwarcie niektórych zawodów i wróci do nich podczas dyskusji nad rządowymi propozycjami.

Kaczyński odniósł się do planów otwarcia dostępu do jednej z korporacji - komorniczej. "Jest niebezpieczeństwo, że środowiska przestępcze, które i tak już wchodziły w tę dziedzinę, w ogóle to przejmą. I w związku z tym tutaj jednak trzeba będzie się zastanowić. Ale co do zasady generalnej jesteśmy za tym, żeby w Polsce zawody były otwarte, bo to prowadzi do zdrowej konkurencji i obniżenia cen" - podkreślił.

Słowa Kaczyńskiego skomentował na późniejszej konferencji prasowej premier Donald Tusk.

"Z deregulacją zawodów jest trochę tak, że wszyscy są za deregulacją, ale jak się pojawia konkretny projekt, to albo niektórzy tchórzą, tak jak to jest dzisiaj w przypadku Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u, kiedy nagle słyszymy, że oni zawsze byli za deregulacją zawodów, ale...i po +ale+ jest dwukropek i tłumaczenia, dlaczego boją się tak naprawdę oporu korporacji, ponieważ każda korporacja bez wyjątku będzie chroniła tę zasadę ograniczonego dostępu do zawodów, z oczywistych względów" - podkreślił premier.

"Niestety ten brak odwagi jest dość charakterystyczny w polskim życiu publicznym" - dodał.

Tusk zaznaczył też, że "do tej pory żaden z polityków nie czynił z dostępu do zawodów i deregulacji tak bardzo flagowego projektu jak PiS, jeszcze kilka lat temu ". Dodał, że dlatego jest zaskoczony słowami Kaczyńskiego. Szef rządu powiedział, że nominacja Gowina została przecież "ciepło przyjęta przez prawicową opozycję", właśnie dlatego, że - jak ocenił Tusk - "tak odważnie zapowiadał natychmiastową walkę z reglamentacją dostępu do zawodów".

"Nomen omen, wielki zawód mnie spotkał ze strony PiS, bo to była naprawdę niezła szansa, żeby prawicowa opozycja pokazała, że w jakiejś sprawie, do której zawsze miała tak gruntowne przekonanie, mogliby się zachować trochę mniej niż taki nieznośny uparciuch, który zawsze będzie przeciw; nawet swoim najgłębszym przekonaniom" - dodał premier. (PAP)

tgo/ sta/ akuc/ eaw/