W czwartek premier Tusk oraz szef resortu skarbu minister Karpiński spotkali się z pracownikami Grupy Azoty Police.

"Police są bezpieczne jako zakład pracy. To wymagało i potu, i cierpienia - trochę ludzi odeszło z roboty. Ale przyszłość rysuje się nieźle, szczególnie jak weźmiemy pod uwagę takie okoliczności, jak zakup własnych źródeł surowca. Egzotycznie - w Senegalu, ale właśnie w takich miejscach jak Afryka można kupować wyraźnie taniej niż gdzie indziej" - powiedział Tusk na konferencji po spotkaniu z pracownikami firmy.

Kierunek afrykański Grupa Azoty Police obrała w 2013 r. W Senegalu za ok. 100 mln zł firma kupiła udziały w spółce African Investments Group, przejmując kontrolę nad złożami fosforytów i piasków ilmenitowych. Dzięki tej transakcji Police zostały pierwszą polską firmą z branży, która ma dostęp do własnych strategicznych surowców. Inwestycja pozwoliła na ich tańszy zakup, co pozytywnie wpływa na kształtowanie się cen nawozów na polskim rynku. Nawozy trafiają na rynki afrykańskie statkami, które dostarczają surowce z Dakaru do portu w Policach.

Premier podkreślił, że liczy na to, iż nasze starania o unię energetyczną i budowa gazoportu mogą doprowadzić do tego, że gaz w konsekwencji będzie surowcem dostarczanym stabilnie; pojawi się też szansa na gaz tańszy.

"Tutaj, na zachodnim Pomorzu, gdzie przemysł miał bardzo poważne kłopoty, stocznie do dzisiaj nie mogą wyjść na prostą (...), fakt, że Police zostały uratowane" i że konsolidacja chemii postępuje, jest dobrym znakiem dla tego regionu - mówił premier.

W opinii szefa rządu atrakcyjność inwestycyjna zachodniego Pomorza będzie rosła "z miesiąca na miesiąc, z roku na rok". "Police są na pewno takim znakiem nadziei nie tylko dla samego zakładu i dla miasta, ale dla całego regionu" - zaznaczył.

Minister Karpiński zapowiedział w czwartek, że rząd chce doprowadzić do zwiększenia wartości Grupy Azoty. "Chcemy dokonywać operacji, które pozwolą zwiększyć majątek grupy, które pozwolą tej grupie rosnąć" - mówił. Zaznaczył, że nie chodzi o inwestowanie dla samego inwestowania, a o tworzenie nowych miejsc pracy.

Przypominał, że chemia to 14 proc. naszego eksportu, co odpowiada 22 mld euro. Podkreślał, że w planach rozwojowych jest perspektywa zwiększenia liczby miejsc pracy o ponad 200 stanowisk. Z informacji resortu wynika, że sześcioletni plan inwestycyjny Grupy Azoty ma pochłonąć ok. 7 mld zł.

"Pamiętamy, jakie trudności przeżywały Police. Dzisiaj, dzięki zrozumieniu załogi i dobremu prowadzeniu, restrukturyzacja - jeśli chodzi o sytuację w Policach - nie musi się kojarzyć z utratą pracy, tylko ze światełkiem w tunelu na rozwój. Ten rozwój widać. To, że w planie inwestycyjnym będziecie inwestowali w port, który ma możliwości stania się chemicznym Rotterdamem Europy Środkowo-Wschodniej, wskazuje na takie nowoczesne myślenie" - powiedział szef resortu skarbu.

Z danych MSP wynika, że rozwój spółki wymaga rozbudowy infrastruktury logistycznej. Planowana jest budowa nowoczesnego terminalu przeładunków chemikaliów płynnych o rocznym obrocie ponad 0,5 mln ton. Pomijając przemysł petrochemiczny, będzie to największy tego typu terminal południowego Bałtyku.

Resort podkreślił, że największą inwestycją w województwie zachodniopomorskim jest budowa gazoportu LNG w Świnoujściu, który będzie zintegrowany z działaniem Polic w regionie. To właśnie Grupa Azoty Police w pierwszym etapie będzie głównym beneficjentem terminalu, wykorzystując niemal całość dostarczanego gazu. Plan zakłada, że rocznie spośród pięciu miliardów sześciennych gazu przesłanych terminalem, Police czerpać będą ok. 10 proc.

Historia utworzenia Grupy Azoty to fuzje kolejnych zakładów chemicznych – wchłonięcie Zakładów Azotowych Kędzierzyn przez Tarnów, następnie połączenie Azotów Tarnów z Policami w 2011 r. i konsolidację z zakładami w Puławach. Grupa Azoty Police jest drugim zakładem pod względem wielkości w strukturach całej grupy kapitałowej. W ub.r. spółka wypracowała 2,5 mld zł przychodów i 42 mln zł zysku netto. (PAP)