Nowa procedura karna, która weszła w życie w lipcu 2015 r., zmieniła filozofię prowadzenia procesu. Uczyniła ona sędziego bezstronnym arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną - nosi to nazwę kontradyktoryjności, w miejsce wcześniejszego modelu tzw. inkwizycyjności, gdy na sądzie ciąży inicjatywa dowodowa w postaci przesłuchiwania świadków i zbierania dowodów.
Resort sprawiedliwości pod kierownictwem Ziobry od początku krytycznie oceniał tę reformę i zapowiadał odejście od niej, i przywrócenie priorytetu zasady prawdy materialnej, pełnej inicjatywy dowodowej sądu oraz usunięcie zakazu dowodowego dotyczącego tzw. owocu zatrutego drzewa (czyli np. nielegalne podsłuchy lub dowody zebrane w operacji specjalnej tajnych służb z naruszeniem przepisów). W pierwotnym brzmieniu projekt usuwał m.in. przepis, który od lipca 2015 r. stanowił, że niedopuszczalne jest przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego (tzw. owoce zatrutego drzewa). Prawnicy wskazywali, że już przed lipcem 2015 r., gdy w ustawie nie było wyrażonego takiego zakazu wprost, sędziowie i tak mogli pomijać takie dowody.

Po pracach nad projektem w komisji dodano poprawkę, w myśl której "dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego". Wyjątkiem mają być wyłącznie dowody uzyskane "w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności". (PAP)
Dowiedz się więcej z książki
Akta karne dla aplikantów
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł