Dyrektor opolskiego zoo Lesław Sobieraj podkreślał podczas czwartkowej uroczystości, że dla kierowanego przez niego ogrodu otwarcie każdego nowego obiektu to duże wydarzenie, bo wzbogaca to ofertę i przekłada się na liczbę odwiedzających.

Podkreślił, że pawilon płazów pierwotnie został zrealizowany i oddany do użytku w 2010 r. Spłonął w grudniu 2012 r. Przyczyną pożaru, w którym zoo straciło też sporą kolekcję płazów, było zwarcie instalacji elektrycznej. „Po odbudowie obiektu poszerzyliśmy jego formułę i oprócz płazów będziemy w nim pokazywać również gady” – mówił Sobieraj. Zaznaczył również, że w pawilonie prezentowanych jest obecnie ponad 50 gatunków płazów i gadów, znacznie więcej niż przed pożarem, gdy opolskie zoo miało ok. 30 gatunków płazów.

Asystent w opolskim zoo Piotr Domaszewski powiedział PAP, że nowi mieszkańcy pawilonu to w większości zwierzęta, które ogród dostał z innych placówek - zarówno w Polsce, jak i Europie. „Sukcesywnie pozyskiwaliśmy kolejne gatunki, małe ich grupy” – opowiadał Domaszewski i przyznał, że jest zaskoczony tym, że w dość krótkim czasie udało się zgromadzić tak dużą ich liczbę. „Tyle, że nie są to ogromne grupy osobników. Potrzeba czasu, by zaczęły u nas żyć i rozmnożyły się” – dopowiedział.

Pytany o wyjątkowo rzadkie i cenne okazy wymienił np. traszki cesarskie, zagrosańskie czy irańskie, które – jak powiedział - są „krytycznie zagrożone”. „Prawdopodobnie tam, gdzie żyją, są łatwym łupem dla zbieraczy, którzy chcą je zabrać z natury i sprzedawać” – uznał.

Sobieraj opowiadał, że otwarty w czwartek pawilon składa się z dwóch części – zimnej, dla zwierząt ze strefy klimatycznej umiarkowanej i ciepłej, tropikalnej, gdzie prezentowane są okazy australijskie, afrykańskie i południowoamerykańskie. W części zimnej jest 9 terrariów, a w ciepłej 18. „Wyróżnikiem tego obiektu jest sposób, w jaki został urządzony. Każde z terrariów ma naturalne źródło światła, każde zaopatrzone jest w świetliki. Każde ma też system nawadniania i naturalną roślinność” – wyliczał dyrektor Zoo w Opolu.

Obiekt kosztował nieco ponad milion zł, z czego nieco ponad 450 tys. zł udało się odzyskać w ramach odszkodowania. W pozostałej części sfinansowany został ze środków miasta. Obecny na czwartkowym otwarciu pawilonu prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski mówił, że gdy pojawił się w miejscu pożaru ponad trzy lata temu „widok był smutny”. „Cieszę się, że udało się przywrócić zoo ten piękny obiekt” – zaznaczył.

Zoo w Opolu ma prawie 63 lata. Jego historia sięga jednak lat 30. XX w. Wtedy fragment prywatnego parku w Opolu przekształcono w zwierzyniec. W latach przedwojennych miał on być udostępniony publiczności. W czasie II wojny światowej zwierzęta wywieziono do Niemiec. Kilka lat po wojnie powstał Komitet Odbudowy Zwierzyńca, którego staraniem w lipcu 1953 roku w Opolu otwarte zostało zoo.

Według stanu ze stycznia tego roku w opolskim zoo było 305 gatunków zwierząt. Jak powiedział PAP wicedyrektor placówki Krzysztof Kazanowski, obecnie jest ich już więcej.

W ub. roku opolski ogród zoologiczny odwiedziło ok. 235 tys. odwiedzających.(PAP)