800-lecie dziejów pisanych miasta przypadnie w 2020 r. Jak wynika z informacji prasowej, pierwsza wzmianka o Częstochowie pochodzi z 1220 r., z dokumentu biskupa krakowskiego Iwo Odrowąża.

"Przygotowując się do tak ważnych obchodów należałoby wrócić do tradycji miasta (...). Startujemy, będziemy tę sprawę procedować z Radą Miasta i Komisją Heraldyki" – powiedział w piątek prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Dodał, że o nowe opracowanie częstochowskiego herbu zwrócił się do heraldyka Marcelego Antoniewicza i plastyka Andrzeja Desperaka.

Matyjaszczyk tłumaczył, że do wprowadzenia tych zmian przekonała go "szczególnie informacja, że herb z krukiem wprowadziły po raz pierwszy dla Częstochowy niemieckie władze okupacyjne".

Herb Częstochowy powstał w XIV wieku. Znalazły się na nim - jak wynika z piątkowego komunikatu magistratu - powszechne wtedy mury miejskie z wieżami i bramą oraz symbole Władysława Opolczyka, wówczas księcia zwierzchniego miasta. Używał on znaku złotego orła - jako książę opolski oraz lwa - jako pan Rusi Halickiej.

"Skąd więc kruk w częstochowskim herbie? Na pewno nie było go tam w XIV wieku ani stulecia później. Pojawił się za to w godle (nie herbie) paulińskim, ale dopiero w XVII-XVIII wieku, w dodatku w Portugalii. Tam związany był z przekazem św. Hieronima i legendą o kruku-grzeszniku, który przynosił św. Pawłowi chleb w dziobie (...) Jednak na żadnej miejskiej pieczęci nigdy żaden kruk się nie pojawia" – czytamy.

Według heraldyka, dr. hab. Marcelego Antoniewicza z Akademii im. Jana Długosza jednak, po raz pierwszy oficjalnie zatwierdzono kruka w herbie miasta w 1942 r. i zrobiły to władze Generalnej Guberni. Zdaniem cytowanego w komunikacie eksperta, jednym z powodów prawdopodobnie był fakt, że orzeł był przez władze okupacyjne zakazany.

Po wojnie przez wiele lat używano znów symboliki orła i lwa. Jak czytamy, potem, w 1992 r., część częstochowskich radnych zgłosiła konieczność zmiany herbu, sugerując powrót kruka. "Orła uznali za symbol komunistyczny, co nie jest prawdą. Nie chcieli też słuchać uznanych w Polsce heraldyków. Jeden z radnych powiedział, że nie będą nam komuniści mówić, co mamy mieć w herbie" – tłumaczy Antoniewicz.

Jak dodaje, wówczas nie pracowała Komisja Heraldyczna (ponownie zaczęła działać w 1999 r.). "W normalnych okolicznościach Komisja Heraldyczna nie dopuściłaby do tego, co stało się w Częstochowie. Zniszczono zabytek, bo herb jest też zabytkiem, który przetrwał od XIV wieku, zespolony ideowo z miastem, pięknie skomponowany, to było dzieło sztuki. Dodano czwartą barwę, a w heraldyce dopuszczane są trzy, ta czarna barwa kruka spowodowała destabilizację. Herb jest nieczytelny, fatalnie oddziałuje" – wskazuje Antoniewicz.

W komunikacie przypomniano, że zgodę na zmianę herbu muszą wyrazić miejscy radni.(PAP)

akp/ mkr/