Uruchomienie rodzinnego domu dziecka w Sulejowie jest efektem wspólnej inicjatywy fundacji "Happy Kids", zarządu powiatu piotrkowskiego oraz Powiatowego Centrum Pomocy Społecznej w Piotrkowie Trybunalskim, które udostępniły lokal przy ul. Milejowskiej w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Sulejowie.

Jak powiedział we wtorek PAP prezes fundacji "Happy Kids" Aleksander Kartasiński, na potrzeby placówki w szkole zaadaptowano od dawna niewykorzystywane pomieszczenia, tworząc z myślą o dzieciach, pozostających pod opieką powiatowego samorządu, prawdziwy dom. Środki na ten cel wyłożyło starostwo oraz sponsorzy.

W domu zamieszka docelowo ośmioro podopiecznych. Zajmą się nimi zawodowi rodzice zastępczy, których wspólną pasją jest kuchnia, dietetyka i zdrowe żywienie.

"Zawodowi rodzice są pasjonatami zdrowego żywienia, lubią dobrą kuchnię i domowe wyroby, więc dzieciaki nie mają co liczyć na śmieciowe jedzenie" - zapewnił Kartasiński. Rodzice zastępczy są w ogóle zwolennikami aktywnego trybu życia, więc wycieczki rowerowe po pięknych okolicach Sulejowa podopieczni też mają zagwarantowane - dodał.

W domu zamieszkają rodzeństwa, ponieważ od początku działalności fundacja zabiega o to, aby każda nowa rodzina dawała możliwość podtrzymywania więzi rodzinnych. "Umieszczenie dziecka w każdej formie pieczy zastępczej jest procesem odwracalnym. Zastępcza oznacza stan przejściowy. Dlatego cieszy nas najbardziej powrót dzieci do rodziców biologicznych, gdy ci są gotowi do pełnienia należycie swej roli" - dodał prezes "Happy Kids".

Kartasiński podkreślił, że kiedy w 2002 r. fundacja zaczynała tworzenie rodzinnych domów dla dzieci, których rodzicom odebrano lub ograniczono prawa rodzicielskie, nie przypuszczała, że przybierze to formę projektu społecznego. "Piecza zastępcza jest przykrą koniecznością, ale póki jest potrzeba tworzenia naszych fundacyjnych rodzinnych domów, będziemy to robić" - zapewnił Kartasiński.

W domach przebywa 7-8 dzieci, które po ukończeniu 18. roku życia - jeśli dalej się uczą - dostają wsparcie fundacji, która np. funduje stypendia naukowe i udziela wsparcia w kosztach utrzymania np. mieszkania. Zdaniem przedstawicieli fundacji koszty utrzymania dzieci w takich rodzinnych placówkach są o połowę niższe niż w dużych domach dziecka i wahają się od 1900 do 2550 zł netto miesięcznie.

To już 10. rodzinny dom dziecka "Happy Kids". Wcześniej cztery takie domy powstały w Łodzi, po dwa na terenie powiatów: wieruszowskiego i zgierskiego oraz jeden w powiecie piotrkowskim.

Najdroższy rodzinny dom dziecka w Łodzi kosztował 900 tys. zł, koszty adaptacji innych budynków przekazanych przez samorządy wahały się od 340 do niemal 400 tys. zł. Wyzwaniem finansowym jest nie tylko otwarcie domu, ale także jego późniejsze utrzymanie. Według prezesa "Happy Kids" pieniądze otrzymywane od samorządów pokrywają do 60 proc. kosztów utrzymania - pozostałe pochodzą od fundacji, pod opieką której pozostaje prawie 80 dzieci, w tym ponad 70 w rodzinnych domach dziecka. (PAP)