Władze Olsztyna likwidację oddziałów przedszkolnych działających przy podstawówkach uzasadniały bardzo szeroko: poczynając od tego, że nie dysponują one własnymi kuchniami, a dzieci mogą przebywać w takich oddziałach tylko przez 5 godzin, po argument, że poziom nauczania w takich oddziałach jest niższy, niż w przedszkolach.

Podkreślano też, że z powyższych powodów w 12 takich oddziałach już nie prowadzono naborów, a 5 kolejnych przestanie istnieć od 1 września 2016 roku. Pomieszczenia, w których działały lub działają oddziały przedszkolne zostaną przeznaczone na potrzeby zatłoczonych podstawówek, np. poradnie psychologiczne, czy pracownie.

Dowiedz się więcej z książki
Rekrutacja do przedszkoli
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Urzędnicy ratusza zapewnili na poniedziałkowej sesji rady miasta, że wszystkie dzieci z tych oddziałów (w sumie 220) znajdą miejsca w publicznych przedszkolach, lub prywatnych, ale po cenie jak w publicznych. Nauczyciele tych oddziałów (9 osób) mają trafić do szkół.

Podczas sesji rady miasta, na której przegłosowano uchwały, radni PiS (byli przeciw) argumentowali, że "warto jeszcze z takimi decyzjami zaczekać, bo mogą nastąpić zmiany co do wieku szkolnego".

Radna Agnieszka Jabłońska, która jednocześnie jest dyrektorem szkoły, mówiła, że "uchwała pozwala na likwidację, a niczego nie przesądza".

W efekcie uchwały przyjęto bez akceptacji klubu PiS.(PAP)