O odwołaniu - prowadzonych od maja - negocjacji w sprawie zawarcia umowy na prowadzenie zbudowanego w Lidzbarku Warmińskim kompleksu basenowo-rekreacyjnego poinformował starosta Jan Harhaj. Jak dodał, ogłoszono już kolejny termin, w którym firmy mogą starać się o udzielenie koncesji na takie usługi w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Starostwo powiatowe czeka na oferty do 29 września, a negocjacje, które miałyby wyłonić operatora Term Warmińskich, zaplanowano na początek października.

W poprzednim postępowaniu wniosek o przyznanie takiej koncesji złożyła tylko jedna firma - Mazurskie Centrum Kongresowo-Wypoczynkowe "Zamek-Ryn". To spółka należąca do Grupy Anders, która prowadzi cztery hotele w regionie (w tym czterogwiazdkowy na przedzamczu w Lidzbarku Warmińskim), obiekty gastronomiczne i biuro podróży. Według starosty negocjacje zakończyły się niepowodzeniem, bo spółka uznała, że w projekcie umowy zostały utrzymane zapisy, które nie pozwalają jej podpisać.

Powiatowy samorząd oczekuje, że prywatny partner będzie świadczył usługi z wykorzystaniem infrastruktury kompleksu basenowo-rekreacyjnego na własną odpowiedzialność. Operator ma pokrywać wszystkie koszty eksploatacji urządzeń, remontów i napraw. Będzie pobierał opłaty od osób korzystających z term, a powiatowi ma płacić czynsz dzierżawny, naliczany jako odsetek od tych przychodów.

Musi też na własny koszt ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej związanej z prowadzoną tam działalnością, a także ubezpieczyć dzierżawiony majątek od zniszczenia na co najmniej 20 mln zł. Ma również ustanowić zabezpieczenie (1 mln zł) ewentualnych roszczeń powiatu, w razie nienależytego wykonywania umowy. Koncesja ma być przyznana na okres nie dłuższy niż 15 lat.

Starosta Harhaj wyraził nadzieję, że obecna próba znalezienia operatora będzie skuteczna. Jak zapewnił, w trakcie poprzedniego postępowania zgłaszały się firmy, które nie zdążyły złożyć ofert w wymaganym terminie. Zaznaczył też, że w przypadku dalszego braku partnera prywatnego samorządy miejski i powiatowy mogą powołać spółkę celową, która będzie zarządzać lidzbarskimi termami.

Zdaniem starosty, obecnie nie można jeszcze określić terminu otwarcia Term Warmińskich, bo zależy to od tego, czy i kiedy zostanie wyłoniony operator. Jak mówił, do 21 sierpnia ma zakończyć się montaż mebli i wyposażenia, a do końca sierpnia powinny potrwać odbiory techniczne obiektu. Termy są budowane od trzech lat. Początkowo zapowiadano, że będą gotowe w 2014 r., ale w trakcie inwestycji splajtował główny wykonawca. Z tego powodu starostwo musiało ogłosić nowe przetargi na dokończenie prac.

Lidzbarskie termy należą do najdroższych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach. Koszt ich budowy szacowany jest na ponad 93 mln zł, ale - według lokalnych mediów - może być wyższy o 12 mln zł. Poza kompleksem całorocznych basenów, wykorzystującym wody termalne, powstała tam kotłownia, sauny i sale konferencyjne, "wioska wakacyjna" z ponad 30 domkami wypoczynkowymi, centrum aktywności z placami zabaw, boiskami, parkiem linowym i ścianką wspinaczkową oraz tereny zielone.

Inwestycja wzbudza kontrowersje, ponieważ woda zasilająca baseny ma temperaturę 20,7 st. C i wymaga podgrzewania. Z tego powodu niektóre media - w tym niemiecki "Der Spiegel" - umieściły projekt "zimnych term" na liście "euroabsurdów".

Zawiadomienie o podejrzeniu nieprawidłowości przy tej inwestycji złożyła w prokuraturze b. posłanka PO Lidia Staroń. Trwające blisko 1,5 roku śledztwo umorzono pod koniec 2014 r. wobec braku znamion czynu zabronionego.(PAP)