"To pierwszy test naszego społeczeństwa - zapewnienie bezpieczeństwa naszych dzieci. (...) Jeśli jest coś, co możemy zrobić, by ocalić choć jedno życie, to musimy spróbować" - powiedział Obama, prezentując swe propozycje w Białym Domu. Zapewnił, że "szanuje amerykańską tradycję samoobrony". Jednocześnie jednak podkreślił, że wierzy, iż możliwe jest trzymanie broni z dala od niebezpiecznych ludzi.

Propozycje restrykcji na broń mają zapobiec masakrom podobnym do tej, jaka wydarzyła się 14 grudnia w szkole w Newtown w stanie Connecticut. Szaleniec zastrzelił wówczas 26 osób, w tym 20 dzieci. Obama określił ten dzień jako "najgorszy w czasie swej prezydentury", a masakra nasiliła presję na wprowadzenie restrykcji na broń palną.

Podczas przedstawiania propozycji przez Obamę towarzyszyli mu rodzice ofiar masakry w Newton oraz czwórka dzieci, które wysyłały ostatnio listy do prezydenta, nawiązujące do tej masakry i innych podobnych tragicznych incydentów w szkołach.