Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji planowane jest w Sejmie w czwartek po południu. Pod projektem podpisało się ponad 450 tysięcy osób.
Wszystkie kluby parlamentarne deklarują, że podczas prac nad projektem nie wprowadzą dyscypliny dla swoich posłów. SLD zapowiada wniosek o odrzucenie go w pierwszym czytaniu; taką propozycję może poprzeć PO.
Marszałek Grzegorz Schetyna we wtorek w rozmowie z dziennikarzami zadeklarował się jako "głęboki zwolennik" utrzymania obecnego kompromisu w tej sprawie. "Uważam, że powinniśmy go chronić. Jeśli w Sejmie znajdują się projekty obywatelskie, to trzeba nad nimi procedować i robić to w spokojny, racjonalny sposób, szanując odmienność poglądów" - mówił Schetyna. Jak dodał, "ta sprawa jest bardzo emocjonalna i trzeba to uszanować".
"W sprawach światopoglądowych PO nigdy nie nakłada dyscypliny klubowej. Natomiast ogromna większość, można powiedzieć, że prawie wszyscy posłowie są przeciwni zmianom istniejącej ustawy" - powiedział PAP rzecznik klubu Platformy Krzysztof Tyszkiewicz. Jak dodał, PO jest za utrzymaniem istniejącego kompromisu w sprawie aborcji.
Tyszkiewicz zapowiedział, że w wypadku pojawienia się wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu "istnieje prawdopodobieństwo", że PO będzie głosować za takim wnioskiem. Podkreślił, że klub nie nałoży jednak na swoich posłów dyscypliny. "Proponowane rozwiązania są bardzo radykalne; próba dyskusji nad nimi w komisji wywołałaby tylko niepotrzebny zamęt. Naszym zdaniem, niepotrzebna jest Polsce awantura o istniejący kompromis aborcyjny" - powiedział rzecznik klubu PO.
Również szef klubu PSL Stanisław Żelichowski podkreślił w rozmowie z PAP, że w klubie ludowców nigdy nie było dyscypliny w sprawach światopoglądowych i tak będzie również tym razem. Ocenił, że posłowie PSL są podzieleni w sprawie propozycji zawartych w projekcie społecznym "mniej więcej pół na pół". Jednocześnie podkreślił, że on sam jest za utrzymaniem istniejącego kompromisu w sprawie aborcji.
"Wypracowaliśmy trudny kompromis. Wszelkie jego naruszenie sprawi, że zamiast zajmować się ważnymi sprawami będziemy prowadzić jałową walkę, harce nad sprawą ważną i trudną, ale nierozwiązywalną" - ocenił szef klubu ludowców.
Przeciwny projektowi jest SLD. "W środę będziemy mieć posiedzenie klubu, ale z rozmów z kolegami jednoznacznie wynika, że wszyscy będą przeciw" - powiedział PAP wiceszef klubu Sojuszu Tomasz Kamiński. Jego zdaniem, projekt zakazujący całkowicie aborcji "cofa Polskę do średniowiecza". Jego zdaniem, "już dzisiaj jesteśmy krajem z jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw aborcyjnych w Europie".
Kamiński zapowiedział też, że SLD złoży wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu.
Projekt popiera natomiast PiS. "W klubie PiS w sprawach światopoglądowych obowiązuje wolność sumienia, nie będzie dyscypliny. Z obserwacji wiem jednak, że znaczna większość posłów PiS będzie popierać proponowane rozwiązanie" - powiedział PAP rzecznik partii Adam Hofman. Jak podkreślił, projekt obywatelski, niezależnie od tego, jakiej kwestii dotyczy, zasługuje na to, by przynajmniej nie odrzucać go w pierwszym czytaniu.
Takiego zdania jest też rzecznik klubu PJN Jacek Pilch. "Jeżeli kilkaset tysięcy osób podpisuje się pod projektem, to Sejm nie ma prawa wyrzucać go od razu do kosza. Trzeba go wysłać do komisji i pracować nad nim dalej" - ocenił w rozmowie z PAP. Zapowiedział, że posłowie PJN w sprawie projektu zachowają się w zgodzie z własnym sumieniem i poglądami. "Wydaje mi się jednak, że przytłaczająca większość naszego klubu poprze dalsze prace nad tym projektem" - powiedział. Dodał, że sam będzie popierał projekt.
Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz niektórych innych ustaw zakłada wykluczenie z prawa tych wyjątków, które dopuszczają w Polsce aborcję. Jego autorzy proponują też zmianę tytułu ustawy na: "O ochronie życia ludzkiego od poczęcia".
Zgodnie z obecnym prawem, przerwanie ciąży może nastąpić gdy: ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej; badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałtu). W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej. W trzecim - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni. (PAP)