"Mężczyźni, żeby zwrócić uwagę na niewypłacanie im wynagrodzenia i jego wysokość, ukradli samochód swojego pracodawcy" - powiedziała PAP Barbara Grabowska, koordynator programu spraw precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Prokuratura wszczęła w tej sprawie dwa śledztwa - w sprawie kradzieży samochodu oraz ws. niewypłacania wynagrodzeń. To drugie w 2009 roku zakończyło się umorzeniem ze względu "na brak danych, uzasadniających popełnienie przestępstwa". Z prośbą o ponowne podjęcie postępowania w tej sprawie zwróciła się do prokuratury HFPC.
Wydział nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga po analizie akt sprawy uznał jednak, że "postanowienie o umorzeniu zapadło przedwcześnie bez wyczerpania w pełni inicjatywy dowodowej". Jak powiedziała PAP prokurator Jolanta Woś, po analizie akt okazało się, że sprawa wymaga bardziej dogłębnego zbadania. Zaznaczyła jednak, że są trudności z przesłuchaniem mieszkańców Uzbekistanu, gdyż nie jest znane ich miejsce pobytu. Grabowska powiedziała, że prawdopodobnie w listopadzie 2009 roku wyjechali oni do Uzbekistanu.(PAP)