Czytaj: Rząd: nie opublikujemy wyroku Trybunału Konstytucyjnego>>

Beata Kempa w piśmie do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego napisała, że do wyznaczenia składu orzekającego 3 grudnia, TK zastosował pozaustawowe kryterium, co oznacza naruszenie konstytucji, a skutkiem, w ocenie szefowej KPRM, jest nieważność wyroku. Publikacja wyroku TK została wstrzymana. Beata Kempa zwróciła się do prezesa TK o wyjaśnienia. Prof. Rzepliński w odpowiedzi napisał, że ogłaszanie wyroków TK jest obowiązkiem konstytucyjnym i podlega wykonaniu niezwłocznie. O godz. 13.15 zaplanowane jest oświadczenie szefowej KPRM.

Czytaj: Prezes TK: wyrok macie wykonać niezwłocznie>>

"Działając imieniem Platformy Obywatelskiej RP, na podstawie art. 304 par. 1 Kodeksu postępowania karnego zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa urzędniczego polegającego na niedopełnieniu obowiązków służbowych przez Prezesa Rady Ministrów i działające z jego upoważnienia Rządowe Centrum Legislacji oraz Szefa kancelarii Prezesa Rady Ministrów na szkodę interesu publicznego, tj. o przestępstwo z art. 231 par. 1 Kodeksu karnego" - czytamy w zawiadomieniu, pod którym widnieje podpis skarbnika PO Łukasza Pawełka.

Według autora zawiadomienia premier Beata Szydło i działające z jego upoważnienia Rządowe Centrum Legislacji nie dopełniły obowiązku niezwłocznego opublikowania w Dzienniku Ustaw orzeczenia TK z 3 grudnia 2015 r., co - według autora zawiadomienia - stanowi naruszenie art. 231 par. 1 Kodeksu karnego. Przepis ten mówi, że "funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

W zawiadomieniu, złożonym w imieniu PO przez Pawełka, czytamy ponadto: "Co więcej, to zaniechanie (publikacji orzeczenia TK - PAP) stanowi również naruszenie art. 17 ust. 2 pkt. 1 ustawy z dnia 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, poprzez nieprzestrzeganie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która w art. 190 ust. 2 mówi o obowiązku niezwłocznego ogłoszenia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego".

Dowiedz się więcej z książki
Prawo i postępowanie karne po nowelizacji - PAKIET
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

W piątek przed południem na temat zawiadomienia wypowiadali się: szef klubu PO Sławomir Neumann oraz wiceszef tego klubu, kandydat na szefa Platformy Tomasz Siemoniak.

"Doszło wczoraj wieczorem do sytuacji bez precedensu, kiedy to w imieniu pani premier Beaty Szydło, pani minister Kempa powiadomiła TK o tym, że nie opublikuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Do tej pory z najwyższych władz państwowych tylko pan prezydent Andrzej Duda łamał konstytucję, łamał postanowienia TK, dzisiaj do pana prezydenta dołącza premier polskiego rządu" - mówił Neumann na piątkowej konferencji prasowej.

Jego zdaniem, brak publikacji w Dzienniku Ustaw wyroku TK jest "dołączeniem Beaty Szydło do łamania konstytucji, które następowało w tygodniach wcześniejszych przez prezydenta Andrzeja Dudę". "To jest rzecz niebywała i niespotykana w państwie prawa" - ocenił Neumann. "To, co się wydarzyło, to pismo pani minister Kempy jest dowodem absolutnie na to, że PiS traktuje państwo jako prywatną własność" - uznał polityk Platformy.

Podkreślił, że Dziennik Ustaw jest "dziennikiem urzędowym Rzeczpospolitej Polskiej, a nie Prawa i Sprawiedliwości". "Nie ma absolutnie żadnego przepisu, który by pozwalał cenzurować PiS to, co ma się znaleźć w dzienniku urzędowym Rzeczpospolitej Polskiej" - powiedział szef klubu PO.

Dlatego też - jak powiedział - PO podjęła decyzję o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa urzędowego przez Kempę.

Polityk przestrzegał przy tym, że "nikt w Polsce wiecznie nie rządzi". "Kiedyś ten kres rządów nastąpi i wtedy odpowiedzialność za łamanie prawa każdego dotknie także byłych ministrów, premierów, czy prezydentów" - zapowiedział. Dodał, że Duda i Szydło "dziarskim krokiem maszerują po Trybunał Stanu". "Do tej pory maszerował prezydent Andrzej Duda, dzisiaj pod rękę zabrał premier Beatę Szydło" - powiedział Neumann.

Obecni na konferencji dziennikarze przypomnieli, że Kempę, jako posłankę, chroni immunitet, który powoduje m.in., że nie może ona być bez zgody Sejmu pociągnięta do odpowiedzialności karnej. W Sejmie obecnej kadencji samodzielną większość ma PiS. "Będziemy więc czekać, kiedy ten immunitet wygaśnie, bo przecież nie ma dyskontynuacji w prokuraturze" - zauważył szef klubu Platformy.

Przypomniał, że nie raz zdarzało się już, że posłowie dostawali zarzuty po wygaśnięciu ich immunitetów. "Jeżeli ktoś myśli, że immunitet będzie go chronił, to może się na końcu zdziwić, bo immunitet dla PiS jest ochroną dzisiaj, w przyszłej już może nie być" - powiedział Neumann.

O zawiadomieniu do prokuratury mówił też w piątek wiceszef klubu PO i kandydat na szefa Platformy, Tomasz Siemoniak, który decyzję Kempy nazwał "skandaliczną". "To pokazuje, że PiS idzie na wojnę z państwem prawa, wymaga to zdecydowanej reakcji" - podkreślił polityk PO. Według niego, nie może być tak, że "urzędnik dokonuje oceny, czy publikować orzeczenie TK, czy ono mu się podoba czy nie". "To jest absolutny skandal, (...) to niedopuszczalne, to psucie państwa prawa" - podkreślił wiceszef klubu PO.

Zdaniem Siemoniaka, decyzja Kempy, to "aroganckie lekceważenie państwa prawa". "PiS obawia się, że opublikowanie orzeczenia TK sprawi, iż będzie ono obowiązujące, to jest działanie polegające na ukryciu tego orzeczenia, po to, żeby można było dalej łamać procedury i konstytucję" - powiedział b. wicepremier.

Z kolei b. rzecznik rządu Ewy Kopacz Cezary Tomczyk zwrócił w piątek uwagę, że konstytucja stanowi, iż wyroki TK muszą być ogłoszone niezwłocznie. "W konstytucji nie jest napisane, że pani Beata Szydło ma prawo wstrzymać publikację (orzeczenia TK), nie jest też napisane, że może to zrobić Beata Kempa" - podkreślił poseł PO.

"Ludzie, którzy łamią przepisy, muszą ponieść tego konsekwencje, odpowiedzialność musi być poniesiona" - powiedział Tomczyk. Jak podkreślił, urzędnik państwowy nie jest od tego, żeby oceniać, czy Trybunał wydał właściwy, czy niewłaściwy wyrok. "Beata Kempa stawia się ponad Trybunałem, ponad majestatem państwa, ponad konstytucją" - oświadczył Tomczyk. Jak dodał, na takie działanie Kempy nie ma zgody Platformy.

Warszawska prokuratura Okręgowa poinformowała w piątek, że zbada zawiadomienie ws. niepublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia, które kilka dni temu wpłynęło od osoby prywatnej. "W związku z wpłynięciem tego zawiadomienia wdrożyliśmy postępowanie sprawdzające" - powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak.

Jak dodał, w ramach tego postępowania prowadzący je prokurator zwrócił się też do prezesa Rządowego Centrum Legislacji z prośbą o podanie przyczyn, dlaczego wyrok TK nie został opublikowany. Po uzyskaniu stanowiska RCL prokurator je przeanalizuje i skonfrontuje z przepisami oceniając, czy istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa oraz czy w związku z tym wszcząć w sprawie śledztwo. (PAP)

mkr/ mrr/ eaw/ je/