Jak poinformowała w piątek rzeczniczka płockiej prokuratury okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska, decyzja o zakończeniu śledztwa dotyczy tzw. umorzenia absorpcyjnego, czyli sytuacji, gdy orzeczenie nowej kary byłoby niecelowe z uwagi na wysokość kary już wcześniej wymierzonej.

Do ucieczki z płockiego zakładu karnego doszło w nocy z 9 na 10 września. Osadzony wydostał się przez okno celi po przepiłowaniu krat. Przez funkcjonariuszy został zauważony, gdy był już na dziedzińcu zakładu. Udało mu się pokonać więzienny mur. Został ujęty przez policję w ciągu kilku minut, ok. 200 metrów od zakładu karnego.

Osadzony - mężczyzna w wieku ponad 50 lat – od 10 lat odbywał w płockim zakładzie karnym wyrok dożywocia. Po ujęciu został zakwalifikowany do kategorii osadzonych niebezpiecznych i przeniesiony do innego zakładu karnego.

„Mężczyźnie przedstawiono zarzut tzw. bezprawnego samouwolnienia się. Grozi za to kara pozbawienia wolności do lat trzech. Ponieważ jednak odbywa on karę dożywotniego pozbawienia wolności, prokurator podjął decyzję o umorzeniu śledztwa. Chodzi o to, że wymierzona nowa kara i tak zostałaby pochłonięta przez karę już odbywaną za inny czyn. Prowadzenie postępowania sądowego byłoby więc niecelowe” - wyjaśniła Śmigielska-Kowalska.

Śledztwo w sprawie więźnia, który podjął ucieczkę, prowadziła od września 2013 r. płocka prokuratura rejonowa. Osadzony podczas przesłuchania odmówił składania wyjaśnień.

W sprawie ucieczki z zakładu karnego płocka prokuratura rejonowa prowadzi nadal drugie śledztwo, dotyczące ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. „Na obecnym etapie postępowanie to prowadzone jest nadal w sprawie” - dodała Śmigielska-Kowalska.

Tuż po ujęciu więźnia dyrektor okręgowej służby więziennej w Łodzi powołał specjalną komisję, mającą zbadać wszystkie okoliczności zdarzenia. Jeszcze w trakcie postępowania wewnętrznego ówczesny dyrektor Zakładu Karnego w Płocku został odwołany, a na jego miejsce powołano pełniącego wcześniej stanowisko zastępcy dyrektora aresztu w Piotrkowie Trybunalskim (Łódzkie).

Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Płocku został powiadomiony przez zakład karny o ucieczce jednego z osadzonych o godz. 2.45 w nocy z 9 na 10 września. W chwili, gdy mężczyzna znajdował się już na dziedzińcu więzienia, został zauważony przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Na miejsce wysłano natychmiast policyjne patrole. Mężczyzna został zatrzymany ok. 200 metrów od muru więzienia, na jednej z sąsiednich ulic. Podczas zatrzymania nie stawiał oporu. (PAP)