Orzeczenie nie jest prawomocne. Na razie nie wiadomo, czy samorządowcy, którzy domagali się po 50 tys. zł, lub prokuratura, złożą odwołania.
W listopadzie 2009 roku ówczesny prezydent Jerzy B. i jego zastępca Marcin S. zostali zatrzymani na wniosek Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Ta postawiła im zarzuty przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy zarządzaniu gminnymi nieruchomościami; Marcinowi S. także oszustwo, czyli "doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem".
Postępowanie przygotowawcze wciąż trwa. W wyborach samorządowych 2010 roku Jerzy B. stracił stanowisko prezydenta Łomży, a w związku z tym i Marcin S. przestał być jego zastępcą.
Obaj wystąpili do sądu odszkodowanie za niesłuszne zatrzymanie. Białostocki sąd okręgowy zasądził odszkodowanie uzasadniając, że akcja policji wobec nich była nieuprawniona. W jego ocenie, zatrzymanie w taki sposób było niesłuszne, bo nie było powodów, by ich zatrzymywać i doprowadzać do prokuratury, skoro nie byli wcześniej w żaden sposób wzywani do stawiennictwa na przesłuchanie.
Marcin S. dostał nieco większe odszkodowanie, ponieważ dłużej był zatrzymany (prokuratura wystąpiła o jego areszt, sąd jednak ten wniosek oddalił).
W śledztwie obaj podejrzani nie przyznają się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. (PAP)