W liście do posłów i posłanek, opublikowanym na stronie pełnomocniczki, Fuszara podkreśliła, że dogłębna analiza prawna przeprowadzona przez jej biuro wykazała, że konwencja jest całkowicie zgodna z konstytucją. Potwierdziły to także m.in. wszystkie ekspertyzy przygotowane przez lub na zlecenie Biura Analiz Sejmowych, a także niezależne opracowanie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Czytaj: Większość Polaków jest za ratyfikacją konwencji o zapobieganiu przemocy>>>

Zaznaczyła, że ekspertyzy te wyraźnie wskazują, iż konwencja i przyjęte w niej zobowiązania w żaden sposób nie naruszają postanowień konstytucji RP. Co więcej, jak podkreślają niezależni eksperci HFPC konwencja nie tylko nie stoi w sprzeczności z żadną z norm konstytucji RP, ale również stanowi ich uszczegółowienie i realizację.

Fuszara wskazała, że według opinii prawników konwencja w żaden sposób nie narusza przyjętego w Polsce statusu prawnego małżeństwa, jako związku dwóch osób odmiennych płci. Argument ten często wskazywany jest przez jej przeciwników.

Ponadto - wskazując, iż nic, również elementy kultury, tradycji czy religii, nie może usprawiedliwić krzywdzenia innego człowieka - konwencja nie stoi w sprzeczności z konstytucyjnym obowiązkiem strzeżenia tradycji i dziedzictwa narodowego, bo "zakładać musielibyśmy, że elementem tej tradycji i dziedzictwa jest dopuszczenie i stosowanie przemocy nie tylko państwa wobec jednostki, ale i jednostek względem siebie".

Czytaj: Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Komentarz>>>

Według kolejnej przytoczonej przez pełnomocniczkę opinii prawnej zobowiązanie do otoczenia dodatkową atencją ochrony kobiet przed przemocą, w tym przemocą domową jest uzasadnionym konstytucyjnie odstępstwem od zasady równości płci z uwagi na możliwe zagrożenia - np. molestowanie, gwałt, małżeństwo z przymusu. W innej ekspertyzie wskazano z kolei, że ponieważ według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej prawie wszystkie ofiary przemocy to kobiety (96 proc.), władze publiczne powinny rozważyć wprowadzenie "zmian o charakterze uprzywilejowania wyrównawczego". Jednym z argumentów przeciwników konwencji jest uprzywilejowanie przez nią kobiet, co ich zdaniem jest sprzeczne z ustawą zasadniczą.

"Biorąc powyższe pod uwagę, apeluję do Pań i Panów posłów o głosowanie za przyjęciem rządowego projektu ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 201l r." - zakończyła Fuszara.

Przyspieszenie ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (zwanej konwencją stambulską) było jednym z zaleceń Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW). W części dotyczącej zapobiegania przemocy wobec kobiet komitet wyraził zaniepokojenie "powszechnym występowaniem" tego zjawiska w Polsce oraz "brakiem kompleksowej strategii mającej na celu wyeliminowanie wszelkich form uwarunkowanej płcią przemocy wobec kobiet".

Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a w kwietniu ub.r. rząd podjął uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjął projekt odpowiedniej ustawy. Pod koniec sierpnia 2014 r. odbyło się pierwsze czytanie projektu w Sejmie; podczas drugiego czytania, 25 września, zgłoszono poprawki, co spowodowało, że projekt został ponownie skierowany do komisji. Posiedzenie, na którym komisje miały je rozpatrzyć, było kilkakrotnie odwoływane. Na ostatnim, które odbyło się 21 października, posłowie uznali, że projekt wymaga jeszcze opinii konstytucjonalistów.

Argumenty o niezgodności konwencji z konstytucją oraz o tym, że stanowi ona zagrożenie dla polskiej tradycji i rodziny formułowane były w trakcie prac parlamentarnych, a także wcześniej - od początku dyskusji nad zasadnością ratyfikacji.

Konwencję krytykują m.in. organizacje prawicowe i prezydium Episkopatu Polski. Kościół podkreśla, że jest przeciwny przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ale nie może zaakceptować redefiniowania pojęcia płci, małżeństwa, rodziny - co zdaniem hierarchów zakłada konwencja. Biskupi nie zgadzają się również, aby w zapisach były sformułowania, że m.in. religia jest źródłem przemocy wobec kobiet. Hierarchowie obawiają się, że konwencja wprowadzi "ideologię gender".

Konwencja oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze.

W porządku obrad trwającego do piątku posiedzenia Sejmu nie przewidziano rozpatrzenia projektu ustawy o ratyfikacji konwencji stambulskiej. (PAP)