Najwięcej pań, bo 45, zrzesza Izba Komornicza we Wrocławiu. Na drugim miejscu jest izba gdańska - tam jest 41 kobiet. W Katowicach i w Warszawie jest 39 komorniczek, w Łodzi 36, Krakowie 30, Białymstoku 23, Lublinie 22, Poznaniu i Szczecinie po 19, a w Rzeszowie 16 pań wykonuje ten zawód. "Mimo, iż nie należy on do najłatwiejszych, to od 2011 r. do 2014 r. przystąpiło do niego 156 kobiet" - wylicza rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej Monika Janus.

Z jej danych wynika, że wśród kobiet co roku rośnie zainteresowanie zawodem i przybywa aplikantek, które chcą zostać komornikami. W 2011 r. było ich 112, w 2012 r. 198, rok później 226, w 2014 r. - prawie 170. Od początku tego roku aplikantkami są 62 panie, ale po naborze liczba ta z pewnością wzrośnie. Z okazji Dnia Kobiet samorząd komorników, który pracuje nad zmianą swego wizerunku, przedstawił historie kilku pań komorniczek.

 

Gabriela Morawiec twierdzi, że nie wyobraża sobie wykonywania innego zawodu niż ten, który wykonuje od 10 lat. Przyznaje, że przez lata pracy musiała się nauczyć dystansu, bo na co dzień - idąc do dłużnika, od którego musi wyegzekwować należne zobowiązanie, spotyka się z ludzką krzywdą. "Do każdej egzekucji podchodzę bardzo indywidualnie i zawsze podkreślam, że komornik nie zabiera, komornik oddaje" - podkreśla Morawiec.

Jak mówi, w tym zawodzie kobieta musi być konkretna, silna psychicznie i dobrze zorganizowana. Przyznaje, że w czasie pracy doświadczyła przemocy - i to nie tylko słownej, ale też fizycznej. "Kiedy byłam w drugiej ciąży w trakcie egzekucji komorniczej dłużnik podniósł na mnie rękę. Byłam bez asysty policyjnej. Nie spodziewałam się, że wykształcony facet może wyciągnąć rękę na kobietę w ciąży" - opowiada.

ID produktu: 40430100 Rok wydania: 2014
Autor: Wojciech Tomalak
Tytuł: Status ustrojowy i procesowy komornika sądowego>>

 

Małgorzata Rytwińska wykonuje zawód komornika od 5 lat. Za jedną z najważniejszych zasad w swej pracy uznaje właściwe podejście do dłużnika. "Trzeba uspokoić, porozmawiać, a nie od razu przystępować do czynności. Kobiety potrafią łagodzić obyczaje" - zapewnia, twierdząc, że bycie kobietą w tej profesji potrafi pomóc. "Kiedyś miałam śmieszną sytuację: mój kolega komornik nie został wpuszczony do mieszkania, a ja tak, bo pani dłużniczka stwierdzała, że nikt inny nie zrozumie kobiety lepiej jak druga kobieta" - opowiada.

 

Monika Tyrek-Ciesek, 29-letnia asesorka komornicza za kilka miesięcy otworzy własną kancelarię. Zdecydowała się wykonywać ten zawód ze względu na różnorodność pracy, możliwość poznawania ludzi i pracę w terenie. "Staram się pomagać dłużnikom, którzy są naprawdę w tragicznej sytuacji. Ukierunkowuję i odsyłam do miejsc, gdzie mogą otrzymać pomoc. Jestem drobna i niepozorna z wyglądu, często ludzie się dziwią, że wykonuję tak męski zawód. Groźby i epitety pod moim adresem to codzienność, ale zdarzają się czasem dłużnicy, którzy dziękują za to, że egzekucja nie była uciążliwa, a ja byłam pomocna. Staram się pokazywać dobrą twarz komornika i zmieniać zdanie ludzi o tym zawodzie. Potworem nie jestem" – dodaje.

 

Monika Janus, która ma 10-letni staż zawodowy podaje, że w Wałbrzychu, gdzie sama sprawuje urząd komornika sądowego, działa pięć kobiet i jeden mężczyzna. "I tak jest przynajmniej od 10 lat. Nie sądzę, aby zawód komornika był +męskim+ zawodem. Zgadzam się jednak z tym, że jest dosyć trudny, wymaga odporności psychicznej, stanowczości i opanowania. Jeżeli chodzi o kobiety, są one bardzo dobrymi menadżerami, mają zdolności w zarządzaniu kancelarią, są odporne na stres, a w pracy wykazują się dostateczną empatią i intuicją, która – oprócz znajomości przepisów – często przydaje się przy wykonywaniu czynności" - zapewnia. (PAP)

wkt/ akw/