Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska: Czy rzeczywiście prawo międzynarodowe jest bezradne wobec ataku na Wenezuelę i porwania prezydenta Maduro?
Prof. Jerzy Kranz: Oceniając tę sytuację, wszyscy podpierają się Kartą Narodów Zjednoczonych, ale jej system jest oparty na pięciu mocarstwach (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania), bez których niewiele da się zrobić. Czym jest bowiem weto w Karcie ONZ? Jest daniem mocarstwom swobody tam, gdzie mają swoje interesy. Ten system działał od 1945 roku raz lepiej, raz gorzej, przez różne fazy przestrzegania.
Na przykład Rada Bezpieczeństwa (RB) była często sparaliżowana. Choćby na początku lat 50. i 60., gdy głównie Związek Radziecki torpedował różne rezolucje. W przypadku zbrojnej akcji francusko-angielskiej w rejonie Kanału Sueskiego w kontekście nacjonalizacji przez prezydenta Egiptu (Nasera) spółki obsługującej kanał, mimo paraliżu RB, akcja ta została zatrzymana przez zgodną presję Stanów Zjednoczonych i ZSRR. Generalnie jednak Rada Bezpieczeństwa od wojny koreańskiej aż do lat 90-tych nie funkcjonowała w zakresie udzielania zgody na użycie siły. Natomiast po konflikcie sueskim wynaleziono w ONZ „siły utrzymujące pokój” (peacekeeping), po zakończeniu konfliktu, nie mające charakteru ofensywnego.
Czytaj: Granice prawa międzynarodowego: Co oznacza operacja USA w Wenezueli>>
Należy zatem rozumieć, że nie ma szans, aby Rada Bezpieczeństwa ONZ podjęła rezolucję potępiającą agresję USA na Wenezuelę i wzywającą do zaprzestania tam działań?
Nie ma szans.
Wynika z tego, że mocarstwa mają wolną rękę na dokonanie agresji wobec innego państwa. Spotyka ich jedynie potępienie moralne?
Użyła pani słowa agresja. Agresja jest kwalifikowaną formą. Ja bym powiedział – użycie siły. Mimo gorsetu prawnego w postaci Karty ONZ, użycie siły przez mocarstwa bez zgody Rady Bezpieczeństwa i bez przesłanki, że państwo działa w samoobronie, bywa jednak różne. Niekiedy takie użycie siły ma swoje uzasadnienie. Dobrym przykładem jest Jugosławia w latach 1998-1999 r. Chodzi o akcję przeprowadzoną przez NATO, a konkretnie przez lotnictwo amerykańskie, która była potępiana, bo nie było zgody Rady Bezpieczeństwa, ani działania w samoobronie. Drugi przykład – 1978 r. Kambodża i Wietnam. Od 1975 r. komuniści Pol Pota wyżynają ludność i w 1978 r. wkraczają wojska wietnamskie, które zapobiegły dalszym masakrom. Działania słuszne, choć niezgodne z Kartą. Podkreślmy: obecnie prawo międzynarodowe zezwala na użycie siły tylko w samoobronie lub za zgodą Rady Bezpieczeństwa ONZ. Inne przypadki mogą pozostawać w szarej strefie – słuszne, choć nielegalne.
A w Ukrainie też było użycie siły przez mocarstwo?
Tak, Rosja użyła siły zbrojnej przeciwko Ukrainie, jednak w innych okolicznościach i z innym uzasadnieniem.
Nicolas Maduro, prezydent Wenezueli jest ścigany przez USA za handel narkotykami. Czy właściwa jest jurysdykcja USA wobec obywatela obcego państwa?
Porwania są rzeczą rzadką - mieliśmy pojmanie i osądzenie generała Manuela Noriegi z Panamy w wyniku akcji zbrojnej USA w tym państwie oraz porwanie z Argentyny przez służby specjalne Izraela niemieckiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna. Porwanie przywódcy państwa jest sprzeczne prawem międzynarodowym.
Także zmiana ustroju obcego państwa przy pomocy siły zewnętrznej nie mieści się w systemie ONZ-towskim. Maduro znajduje się jednak teraz na terytorium USA i postawiono mu zarzuty na podstawie prawa amerykańskiego. Sąd będzie musiał rozstrzygnąć kwestię jurysdykcji, przede wszystkim czy Maduro przysługuje immunitet jurysdykcyjny, jako głowie państwa. W tym przypadku immunitet może okazać się wątpliwy jeśli, sąd uzna że wybór został sfałszowany. Poza tym w prawie amerykańskim uznano wyjątek od immunitetu w przypadku zarzutu terroryzmu, stąd może zarzuty dotyczące „terroryzmu narkotykowego”.
Jednak Maduro ma na sumieniu zbrodnie przeciwko swoim obywatelom…
Politycznie – zgoda, ale jeśli pani zapyta czy operacja wojskowa w Wenezueli mieści się w ramach prawnych, to odpowiedź jest negatywna. Unia Europejska zajęła jednak w tej sprawie stanowisko wyraźnie łagodne. Jesteśmy obecnie w fazie, gdzie system ONZ działa słabiej, ze względu na znaczniejsze zaangażowanie interesów, zwłaszcza niektórych mocarstw. Sytuacja ta nie jest o tyle nowa, o ile po 1945 r. system przeżywał swoje wzloty i upadki.
Zauważmy też, że Putin użył siły, co zostało zakwalifikowane przez Zgromadzenie Ogólne ONZ jako agresja, a Ukraina ma prawo do samoobrony. Jednak państwa zachodnie – ze względów politycznych, ale nie prawnych – ograniczają tę samoobronę, nie dostarczając Ukrainie na czas odpowiedniej broni. To jest też pewna cezura: w powojennym systemie – można pomóc innemu państwu – prawnie. Ale politycznie się wstrzymujemy. Polityczna różnica sytuacji Ukrainy i Wenezueli polega na uzasadnieniu i okolicznościach faktycznych, ponieważ w Ukrainie mamy do czynienia z zamiarem obalenia demokracji oraz z masowymi i systematycznymi zbrodniami wojennymi i zbrodniami przeciwko ludzkości.
Dalszy rozwój wydarzeń w Wenezueli jest niejasny i niepewny – wiele zależy od tego czy i w jakim stopniu Amerykanom uda się ustabilizować sytuację polityczną i gospodarczą Wenezueli – postawmy tu znak zapytania.
Czy akcja Amerykanów w Wenezueli nie da złego przykładu innym agresorom?
Byłbym ostrożny z twierdzeniem, że jeśli pozwolimy Amerykanom działać w Wenezueli to jutro Rosjanie napadną na Estonię a Chiny na Tajwan. To jest mechaniczne myślenie. Przecież Rosja bez przykładu Wenezueli napadła na Ukrainę. Reasumując: prawo weta wielkich mocarstw w Radzie Bezpieczeństwa ONZ powoduje, że są one bezkarne, a z drugiej strony– arbitralne. Tak urządzony jest świat i to mimo postępów międzynarodowej prawnej regulacji. A interwencja USA w Wenezueli to jest szarogęsienie się w sferze międzynarodowej.
Cena promocyjna: 143.1 zł
|Cena regularna: 159 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 127.2 zł













