Orzeczenia sądów karnych w sprawach osób ściganych wskazują, iż istnieje silny interes publiczny w przestrzeganiu takich zobowiązań. Jak wielokrotnie powtarzano, współpraca międzynarodowa w dzisiejszych czasach jest coraz ważniejsza, należy postawić przed sądem osoby oskarżone o poważne przestępstwa transgraniczne i zapewnić, że zbiegowie nie znajdą schronienia za granicą. Z drugiej strony mamy jednak pewnego rodzaju wątpliwości natury ludzkiej. Zdarza się, iż osoba ścigana to nie jest szef międzynarodowego kartelu przestępczego, a przestępstwo, jakie popełniła, miało miejsce wiele lat temu i pojawia się pytanie o zasadność ekstradycji i w szerokim ujęciu koszty społeczne i rodzinne, jakie będzie to powodowało. Oczywiście nieuchronność kary jest fundamentalną zasadą polityki kryminalnej, niemniej jednak wątpliwości co do zasadności wydania po wielu latach od procesu karnego muszą się pojawiać. Czy te wątpliwości mogą mieć miejsce w postępowaniu karnym, które jest przecież sformalizowane i można powiedzieć bezduszne? Czy jest granica, która wskazuje, iż wydanie osoby ściganej nie może mieć miejsca ze względu na wartości rodzinne, na przykład dobro małoletnich dzieci, które osoba ścigana posiada, a może jest jedynym opiekunem – i co dalej?

To zagadnienie zawiera:

{"dataValues":[13020,3696,15,11,7],"dataValuesNormalized":[16,5,1,1,1],"labels":["Orzeczenia i pisma urz\u0119dowe","Komentarze i publikacje","Procedury","Akty prawne","Pytania i odpowiedzi"],"colors":["#EA8F00","#007AC3","#E5202E","#85BC20","#940C72"],"maxValue":16749,"maxValueNormalized":20}

Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX

Czytaj: Czy brak odebrania wezwania przez podejrzanego oznacza poszukiwanie?>>

Prawa człowieka fundamentem systemu prawnego

W praktyce przestępczości międzynarodowej niejednokrotnie ma się do czynienia z takimi właśnie przypadkami. Osoba, która popełniła czyn zabroniony, czasami już po fakcie przedstawienia jej zarzutów, a niejednokrotnie już po prawomocnym wyroku, opuszcza kraj i zamieszkuje w innym państwie. Czynności związane z poszukiwaniem takiej osoby trwają kilka, a czasami nawet i kilkanaście lat. Dana osoba funkcjonuje już w innym społeczeństwie, ma pracę, rodzinę, płaci podatki, być może kontynuuje zaawansowane leczenie i nagle jest zatrzymywana i rozpoczyna się procedura związana z ENA lub ekstradycją. W tych czynnościach procesowych nie chodzi już o dowody, jakie stały się podstawą do wydania wyroku – tu wchodzą kwestie rzetelnego procesu, prawa do obrony, generalnie praw człowieka – a więc czy także prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, a więc art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka?

Prawa człowieka stanowią fundament współczesnego systemu prawnego i żadna gałąź prawa, w tym prawo karne, nie stoi ponad nimi. Są uniwersalne i nadrzędne, co oznacza, że wszelkie działania państwa, w tym ściganie przestępstw i wymierzanie kar, muszą odbywać się z poszanowaniem tych fundamentalnych standardów. 

Czy fakt, iż – jak często wydaje się prawnikom zajmującym się kwestiami międzynarodowymi – istnieją opresyjne, niesprawiedliwe i nieproporcjonalne wnioski, którym należy się sprzeciwić z uwagi na przypadki prawdziwej niesprawiedliwości, gdzie osoba mająca w innym kraju rodzinę i ustabilizowane życie zostaje wyrwana z korzeniami, ekstradowana i wysłana do niepewnego losu w obcym kraju, podczas gdy równie dobrze mogłaby zostać osądzona w kraju wykonującym wniosek ekstradycyjny lub ENA? Czy jest to możliwe?

Więzy rodzinne a ENA

Zgodnie z Decyzją Ramową Rady w sprawie ENA, jeśli europejski nakaz aresztowania został wydany w celu wykonania kary pozbawienia wolności lub środka zabezpieczającego, a osoba, której dotyczy wniosek, jest obywatelem wykonującego nakaz państwa członkowskiego lub w tym państwie stale przebywa, a państwo to zobowiązuje się wykonać karę pozbawienia wolności lub środek zabezpieczający zgodnie z jego prawem krajowym, stanowi to fakultatywną przesłankę do odmowy wydania takiej osoby.

Odnosząc się do rozwiązań polskiego kodeksu postępowania karnego w zakresie ENA, zacytować należy art. 607s, gdzie wskazano, iż można także odmówić wykonania nakazu europejskiego, jeżeli został on wydany w celu wykonania kary pozbawienia wolności lub środka polegającego na pozbawieniu wolności wobec osoby ściganej, a osoba ścigana ma miejsce zamieszkania lub stale przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 

W zakresie wykładni pojęcia stałego przebywania wypowiadał się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wskazywał, iż osoba, której nakaz dotyczy, „przebywa", jeżeli w następstwie odpowiednio długiego trwałego pobytu w tym państwie stworzyła z nim więzi porównywalne z tymi, które są wynikiem posiadania miejsca zamieszkania.

Zarówno decyzja ramowa dot. ENA, jak i k.p.k. daje przesłankę fakultatywną, a więc ocenną, podlegającą weryfikacji, taką, którą należy zaprezentować sądowi orzekającemu co do istoty sprawy i ma to być na tyle istotne, aby dla sądu było kluczowe przy podejmowaniu decyzji. Oczywiście nie ma gotowej recepty, jakie argumenty będą przeważające. Znowu należy posiłkować się istniejącymi orzeczeniami TSUE, które wyznaczają główną ścieżkę orzeczniczą, pozostawiając jednak krajowym sądom ostateczną decyzję. Jak wskazał TSUE: jeżeli osoba, której dotyczy europejski nakaz aresztowania wydany w celu wykonania kary pozbawienia wolności, ma w wykonującym nakaz państwie członkowskim miejsce zamieszkania oraz posiada w nim więzi rodzinne, społeczne i zawodowe, wykonujący nakaz organ sądowy może, ze względów związanych z resocjalizacją wspomnianej osoby, odmówić wykonania tego nakazu, o ile nic nie stoi na przeszkodzie temu, by kara pozbawienia wolności orzeczona wobec osoby, której dotyczy nakaz, została w tym państwie członkowskim rzeczywiście wykonana, czego ustalenie należy do sądu odsyłającego. Więzi te muszą mieć charakter okoliczności na tyle silnych i trwałych, że odbywanie przez skazanego kary w państwie, w którym zapadł wyrok, pociągałoby za sobą dolegliwości daleko wykraczające poza typowe, związane z odbywaniem kary o charakterze izolacyjnym (kwestia przepustek, łączność z rodziną, możliwość decydowania o swoich sprawach majątkowych).

 

Przykład brytyjski

Ciekawe doświadczenie prezentuje w tym zakresie orzecznictwo brytyjskie, wskazujące, iż przypadki, w których wniosek sprzeciwiający się wydaniu ściganego oparty na art. 8 EKPCz może przeważyć nad interesem publicznym w zakresie ekstradycji, będą rzadkie. Jest bardzo mało prawdopodobne, aby ekstradycja została uznana za nieproporcjonalną ze względu na ingerencję w życie prywatne. Nawet w przypadkach, w których dochodzi do ingerencji w życie rodzinne, tylko w sytuacjach wyjątkowo poważnego wpływu na życie rodzinne „obrona" oparta na art. 8 EKPCz będzie miała szanse powodzenia.

Mówiąc prostym językiem, przekonanie sądu o istocie kwestii rodzinnych, które będą brały górę nad kwestią wydania osoby ściganej, muszą być wykazane w sposób nie budzący żadnych wątpliwości. Znowu należy posiłkować się orzecznictwem TSUE, które wprost wśród czynników wskazujących, czy dana osoba jest wystarczająco zintegrowana z tym państwem i w związku z tym można odmówić jej wydania w ramach ENA, gdyż to przyczyni się do zwiększenia szans na resocjalizację, dodaje: więzi rodzinne, językowe, kulturowe, społeczne lub gospodarcze, jakie obywatel państwa utrzymuje z państwem członkowskim wykonującym nakaz, a także charakter, czas trwania i warunki jego pobytu w tym państwie członkowskim.

Jeżeli więc celem regulacji jest ułatwienie resocjalizacji osoby ściganej, niemożność osiągnięcia tego celu za granicą powinna być interpretowana w sposób wykluczający możliwość wydania osoby – trzeba to tylko wykazać.

dr Paweł Gołębiewski, radca prawny, szef Praktyki Przestępczości Międzynarodowej i Obsługi Klienta Zagranicznego Dział Prawa Karnego i Compliance Kopeć & Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni