Nad ustawą o biegłych kolejne ministerstwa sprawiedliwości pracują od lat. Wystarczy przypomnieć, że już w 2019 r. ówczesne kierownictwo (ministrem był Zbigniew Ziobro) konsultowało projekt, w myśl którego to dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie miałby powoływać i zawieszać biegłych, a także decydować, które instytucje naukowe lub specjalistyczne będą mogły wydawać opinie. Regulacja była mocno krytykowana przez środowisko biegłych, prace nad nią się nie zakończyły. Nowe kierownictwo, jeszcze za czasów ministra Adama Bodnara, zdecydowało o ponownym podjęciu prac nad regulacją, a zajął się tym specjalny zespół z profesorem Tadeuszem Tomaszewskim na czele. Wstępna wersja projektu - jak wynika z informacji Prawo.pl - gotowa była już wiosną, a na przełomie roku ją poprawiano. Jednym z punktów zapalnych okazały się szacowane nawet na 1,8 mld zł koszty działalności Komisji Certyfikacyjnej (kwoty ujawniono w krytycznej w tym zakresie opinii Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury). Dlatego m.in. liczbę jej członków zmniejszono z 25 do 15. Kolejną kwestią było wynagrodzenie biegłych, a konkretnie wskazanie kwoty bazowej, stanowiącej podstawę obliczenia wynagrodzenia biegłego za godzinę pracy oraz taryfy zryczałtowanej, a także propozycja jej waloryzacji. Po interwencji MF i przy sprzeciwie profesora Tomaszewskiego w projekcie z tego zrezygnowano. A dyskusja - projekt jest już na etapie departamentu legislacji MS - ponoć nadal się toczy, bo obecny minister sprawiedliwości - według rozmówców Prawo.pl - widzi konieczność uregulowania tej kwestii.

Pytane przez Prawo.pl Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje, że projekt znajduje się na etapie uzgodnień wewnętrznych. - Powołana została grupa robocza, mająca na celu wewnętrzne uzgodnienie projektu pomiędzy komórkami organizacyjnymi, które zgłosiły uwagi - doprecyzowuje. Z kolei prof. Tomaszewski, jako pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. ustawy o biegłych sądowych, mówi, że obecnie prace skupiają się m.in. na podliczaniu kosztów. - Mam nadzieję, że w niedługim czasie projekt zostanie przekazany do konsultacji zewnętrznych. Wiemy, że zainteresowanie, także ze strony biegłych, jest ogromne, czekają na tę ustawę. Powtarzam, mam nadzieję, że nastąpi to wkrótce - podsumowuje.

Czytaj: Specjalna komisja ma weryfikować biegłych, ale nad pomysłem ciążą koszty>>

 

Najpierw certyfikat, potem wpis do rejestru biegłych

Wersja poprawiona, do której dotarło Prawo.pl, zakłada m.in. utworzenie niezależnej instytucji – Państwowej Komisji Certyfikacyjnej Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących, w skład której wejdzie 15 członków z kadencją 5-letnią: 7 ma być wybranych spośród kandydatów zgłoszonych przez prezesów sądów apelacyjnych, prokuratora generalnego, Naczelną Radę Adwokacką i Krajową Izbę Radców Prawnych; 5 spośród osób wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem zawodowym z dziedzin i specjalności, w których opiniują biegli sądowi i instytucje opiniujące, spośród kandydatów zgłoszonych przez instytucje naukowe oraz organizacje zrzeszające biegłych; oraz 3 wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem zawodowym z dziedzin i specjalności, w których opiniują biegli sądowi i instytucje opiniujące, spośród kandydatów zgłoszonych przez Radę Biegłych.

Czytaj też w LEX: Tadeusz Tomaszewski, Reforma prawa o biegłych sądowych. Kluczowy problem: certyfikacja>

Sama Komisja ma przede wszystkim organizować proces weryfikacji kandydatów na biegłych sądowych i instytucji opiniujących oraz biegłych sądowych i instytucji opiniujących ubiegających się o przyznanie certyfikatu (taki certyfikat ma mieć bowiem 5 lat ważności). Ma też występować do ministra sprawiedliwości m.in. o wpis biegłego sądowego lub instytucji opiniującej do utworzonego na mocy ustawy Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących, zamieszczenie informacji w Rejestrze o zawieszeniu lub cofnięciu zawieszenia certyfikatu biegłego sądowego lub instytucji opiniującej, wydawanie decyzji w sprawie przyznania, zawieszenia oraz cofnięcia certyfikatu biegłego sądowego lub certyfikatu instytucji opiniującej. Będzie mogła też np. żądać okazania przez biegłego sądowego lub instytucję opiniującą prowadzonej dokumentacji, dotyczącej wydawanych opinii. Z kolei samą weryfikacją kompetencji np. kandydatów na biegłego zajmować się mają zespoły oceniające powołane przez Komisję. Prawo do wykonywania czynności biegłego sądowego - w myśl tejże ustawy - w zakresie dziedziny lub specjalności wskazanej we wniosku kandydata będzie miała osoba, której przyznano certyfikat biegłego sądowego oraz która złożyła ślubowanie (przed prezesem sądu apelacyjnego) i została wpisana do Rejestru.

Czytaj też w LEX: Rola lekarza jako biegłego w procesach dotyczących odpowiedzialności lekarza >

 

Cena promocyjna: 198 zł

|

Cena regularna: 220 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 110 zł


Więcej niż 25 lat i szkolenie

Projekt szczegółowo reguluje zarówno samą procedurę uzyskiwania certyfikatu, dokumenty, jakie trzeba przedstawić, jak i wymagania dla kandydatów na biegłych. I tak muszą oni mieć m.in. ukończone 25 lat, posiadać udokumentowane wiadomości specjalne z danej dziedziny nauki, techniki, sztuki, rzemiosła lub w innej dziedzinie; co najmniej 5 lat stażu zawodowego w tejże dziedzinie. Kandydat będzie także zobowiązany do ukończenia szkolenia w formie zajęć o charakterze teoretycznym, trwających co najmniej 15 godzin, z zakresu przepisów dotyczących statusu biegłego sądowego, jego praw i obowiązków w postępowaniu sądowym i przygotowawczym, aspektów etycznych sprawowania funkcji oraz zasad przeprowadzania dowodu z opinii biegłego i wymogów formalnych opinii. Co ciekawe, propozycja jest taka, by obowiązek ten nie dotyczył osób posiadających wykształcenie prawnicze.

Biegły sądowy dziś i jutro. Rozważania na temat instytucji biegłego sądowego (zagadnienia wybrane) - czytaj w LEX >

 

Lekarz specjalista - ścieżka do rejestru łatwiejsza

I tu pojawia się kolejna poprawka, zgłoszona - jak ustaliło Prawo.pl - na początku grudnia. Autorzy propozycji przychylili się do postulatów, by procedura certyfikacyjna była bardziej elastyczna i by można było w niej uwzględniać np. fakt, że ktoś ma specjalizację w danej dziedzinie. To mogłoby skrócić procedurę. Postulowali o to biegli m.in. z zakresu medycyny.

Zobacz obowiązujące procedury w LEX:

Powoływanie biegłych sądowych z dziedzin medycyny >

Odwoływanie z funkcji biegłego w dziedzinie medycyny >

 

Biegli mają wątpliwości

Prof. dr hab. Ewa Gruza (ekspertka w dziedzinie badań dokumentów i m.in. kryminalistyki) sceptycznie ocenia poprawki dotyczące procedury certyfikacyjnej. - Wyobraźmy sobie sytuację, że mamy osobę, która ukończyła Politechnikę Warszawską na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych, jest członkiem Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego i chce się wpisać na listę biegłych sądowych. Czy powinna mieć ułatwioną ścieżkę? Przecież oprócz tego, że wydział ma w nazwie samochody, to nie zajmuje się techniką ruchu drogowego na tyle, żeby jego absolwent mógł wypowiadać się we wszystkich skomplikowanych kwestiach związanych z wypadkami komunikacyjnymi. Czy jak ktoś jest specjalistą w zakresie pediatrii, to od razu oznacza, że może pisać opinie dla sądów w tym zakresie? No nie, bo on jest lekarzem pediatrą, ale to nie oznacza, że ma wystarczającą wiedzę z zakresu prawa i zasad opiniowania czy będzie dobrym biegłym. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak te przepisy będą finalnie sformułowane, ale obawiam się, że może dojść do tworzenia dwóch kategorii biegłych - "lepszych" według ustawy i "gorszych" - mówi.

Pytana o wynagrodzenia dla biegłych, wskazuje, że sprawa jest bardziej skomplikowana. - Myślę, że znalazłyby się pieniądze na podwyżki wynagrodzeń biegłych, gdyby kontrolowano sposób wydatkowania środków przeznaczanych na ten cel. Po pierwsze, istotnym problemem jest to, że sąd w danej sprawie potrafi zlecić nie jedną, a nawet siedem opinii z tego samego zakresu. Trzeba się zastanowić, z czego to wynika, dlaczego sądy potrzebują takiego potwierdzenia. Powinna wystarczyć jedna opinia od dobrego, doświadczonego w danym obszarze biegłego. Kolejną kwestią jest niekiedy bardzo twórcze podejście biegłych do określenia czasu swojej pracy. Tego tak naprawdę nikt nie kontroluje. Są tacy, co od razu zaczynają od 45 godzin, niezależnie od tego, jakiego problemu dotyczy i jak skomplikowane jest zagadnienie, którym się zajmują. Do tego dochodzą koszty np. dojazdu środkami komunikacji miejskiej do siedziby sądu - a sądy to akceptują. I oczywiście zgadzam się, że stawki są zbyt niskie, ale być może środki na satysfakcjonujące biegłych podwyżki znalazłyby się, gdyby tymi pieniędzmi, które przeznacza się na ten cel, sensownie gospodarować, a ich wydatkowanie kontrolować - wskazuje.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Merytoryczna zawartość opinii biegłego, a wysokość należnego biegłemu wynagrodzenia >

Z kolei Jacek Kudła, biegły sądowy, ekspert z zakresu czynności operacyjno-śledczych, sam pomysł certyfikacji ocenia bardzo pozytywnie. - Jest on potrzebny, z wyłączeniem na przykład lekarzy. Bowiem oni mają już wystarczające kwalifikacje i wiedzę popartą dokumentacją. Natomiast celem projektowanej ustawy powinno być wyeliminowanie przypadków, w których opiniuje niekompetentny kolega dla kolegi. Chodzi o wyeliminowanie zachowań korupcyjnych, których polskie sądy nie są w stanie kontrolować - mówi.

Sprawdź w LEX: Przez jak długi czas zachowuje swoją aktualność opinia biegłego w przedmiocie uzależnienia od alkoholu? >

 

Kosztowny moloch do certyfikacji zbędny?

Jacek Kudła zastrzega równocześnie, że Komisja Certyfikacyjna nie powinna być kolejnym „wielkim molochem", który generuje ogromne koszty. - W mojej ocenie elastyczność komisji powinna polegać na tym, że jej przedstawiciele będą ulokowani odpowiednio miejscowo, w zależności od potrzeb (ocena i kontrola procesu certyfikacji biegłego) i będą pełnić funkcje, co do zasady, społeczne (odpowiednio za niewielkim wynagrodzeniem). Chodzi o to, aby nie wykreować biegłego znikąd, którego nie zna żadne środowisko naukowe, a jego kompetencje można podważyć. Zadaniem odpowiednio wyznaczanych członków komisji certyfikacyjnej powinno być uwiarygodnienie biegłego jako osoby wywodzącej się z konkretnego środowiska naukowego, zawodowego, w którym jest znany i ceniony jako fachowiec - to jest jako osoba posiadająca wiadomości specjalne - mówi.

I dodaje, że jego zdaniem pomysł stworzenia jednej wieloosobowej komisji certyfikacyjnej ulokowanej w Warszawie jest błędny. - Każdy biegły powinien przechodzić certyfikację w środowisku naukowym, zawodowym, z którego się wywodzi. W miejscu działalności biegłego powinny znaleźć się osoby (tzw. autorytety), które potwierdzą jego kompetencję - uważa.

Czytaj też w LEX: Rola stron w przeprowadzaniu dowodu z opinii biegłego w postępowaniu karnym w wybranych państwach systemu civil law >

 

Problem z biegłymi do szybkiego uregulowania

Profesor Gruza uważa, że minister sprawiedliwości mógłby szybko rozwiązać sprawę. - Po pierwsze, z list biegłych sądowych powinny zostać wykreślone osoby, które są na nie powpisywane po kilkadziesiąt razy - rekordzista jest na 37 listach sądowych. To powinno zostać uporządkowane poleceniem ministra - wskazuje. Dodaje, że należy stworzyć centralną listę/rejestr biegłych z jednolitą nomenklaturą, nazewnictwem, jeśli chodzi o specjalizacje, z jasnym wskazaniem, kto i od czego jest. - Po trzecie, powinien być też rejestr opiniujących instytucji specjalistycznych. Co więcej, powinny one zostać skontrolowane tak, by wiadomo było, czy tworzą je biegli z faktycznym zapleczem badawczym, czy pośrednicy i kto tak naprawdę wydaje w ich imieniu opinie. Powinno też powstać rozporządzenie dotyczące stawek wynagrodzeń dla biegłych, mniej skomplikowane i porządkujące kwestie wystawiania rachunków. Te kilka kroków, krótka ustawa, wystarczyłoby, żeby uporządkować sytuację na rynku biegłych - podsumowuje.

Sprawdź w LEX: Czy biegli sądowi z zakresu budownictwa są zobowiązani do korzystania z e-doręczeń? >