Wyrok skazujący ws. byłego opolskiego syndyka, który utrzymał we wtorek opolski sąd odwoławczy, zapadł jesienią ub. roku. Sąd Rejonowy w Opolu skazał wtedy Wiesława H. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 20 tys. zł grzywny. Apelację wnieśli obrońcy oskarżonego.

Uzasadniający wtorkowy wyrok sędzia Artur Grabowski powiedział, że apelacje obu obrońców nie zasługiwały na uwzględnienie. Tłumaczył, że jeden z zarzutów apelacji dotyczył np. naruszenia przepisów poprzez sporządzenie wyroku nieodpowiadającego wymaganiom przewidzianym prawem. „Sąd odwoławczy tak nie uważa. Wręcz przeciwnie – uzasadnienie liczy niemalże 60 stron i właśnie znakomicie ułatwiło ocenę całego wyroku przez Sąd Okręgowy w Opolu” – wyjaśnił sędzia.

Zaznaczył też, że sąd pierwszej instancji „bardzo dokładnie przedstawił stan faktyczny, jaki w sprawie ustalił”, a zgromadzony materiał dowodowy był bardzo obszerny, dzięki czemu możliwa była jego precyzyjna interpretacja. Sędzia Grabowski podkreślił, że „bardzo liczne dokumenty zgromadzone w sprawie były dokumentami kompletnie obrazującymi poszczególne zdarzenia prawno-gospodarcze” i umożliwiły konfrontację materiału pisemnego z relacjami świadków i weryfikację wyjaśnień oskarżonego. „Oskarżony w pewnym zakresie w postępowaniu przygotowawczym do niektórych czynów się przyznał. Później wycofał swoje przyznanie. To wszystko zostało ocenione przez sąd pierwszoinstancyjny w kontekście zeznań świadków” – tłumaczył Grabowski. I dodał: „Sąd stwierdza, iż faktycznie materiał dowodowy umożliwia przypisanie oskarżonemu tych czynów, jakie zostały mu zarzucone w akcie oskarżenia (…)”.

Jak tłumaczyła PAP prok. Agnieszka Mulka-Sokołowska były syndyk miał cztery zarzuty: korupcji (chodziło o przyjęcie kilkunastu tys. zł); płatnej protekcji, w przypadku której chodziło o powoływanie się na wpływy u syndyka masy upadłości jednej z firm; przywłaszczenia pieniędzy (chodziło o kwotę 100 tys. zł) na szkodę innej spółki poprzez udzielenie pożyczki podmiotom zewnętrznym w toku postępowania upadłościowego oraz składanie fałszywych zeznań.

Organy ścigania, a potem sądy, zajmowały się sprawą wiele lat. Wiesław H. został w związku z nią zatrzymany w 2005 r. H. był wówczas osobą znaną na Opolszczyźnie - zajmował się trudnymi sprawami, których nie podejmowali się inni - m.in. upadłością gospodarstwa sadowniczego w Grudyni Wielkiej. Dwa akty oskarżenia w jego sprawie do sądu trafiły w roku 2009.

W grudniu 2010 r. Sąd Rejonowy w Opolu oczyścił Wiesława H. z zarzutów uznając m.in., że nie ma dowodów na przyjęcie przez niego kilkunastu tys. zł łapówki czy przywłaszczenie 100 tys. zł. Od wyroku odwołała się jednak prokuratura i w czerwcu 2011 r. Sąd Okręgowy w Opolu uznał, że proces Wiesława H. należy powtórzyć.

Wydany we wtorek wyrok jest prawomocny. (PAP)