Według TK po nowelizacji prawa karnego ze stycznia br., postępowanie w sprawie Adama G. musi być wznowione przez polski sąd - tak aby karę z Belgii dostosować do polskiego systemu prawnego. "Jak wskazuje Prokurator Generalny, będzie to kara 15 lat pozbawienia wolności" - napisał TK w uzasadnieniu ubiegłotygodniowej decyzji, ogłoszonej na stronie internetowej Trybunału.
TK zwrócił uwagę, że kara 15 lat "pokrywać się będzie z tą, o jaką wnosił skarżący w środku odwoławczym od postanowienia sądu pierwszej instancji". Samą sprawę TK umorzył, bo w związku ze styczniową nowelizacją zarzuty skargi G. straciły aktualność.
W marcu br. weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego ze stycznia, która zezwala m.in. na zmienianie kar wobec obywateli Polski wydanych do osądzenia za granicę na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Jeśli kara orzeczona przez obcy sąd przekroczy maksymalny pułap przewidziany w naszym prawie, polskie sądy muszą złagodzić wyrok. Wcześniej polskie sądy były związane karą z zagranicy - nawet gdy nie znało jej polskie prawo.
Na początku czerwca br. Sąd Najwyższy wznowił inną taką głośną sprawę. Chodziło o dostosowanie do polskiego prawa kary dla Jakuba T. skazanego w Wlk. Brytanii na podwójne dożywocie za pobicie i zgwałcenie Brytyjki. Teraz poznański sąd ma określić tę karę według polskich zasad, czyli w granicach do 12 lat więzienia.
Polskie prawo przewiduje za rozbój z użyciem noża i śmiertelne uszkodzenie ciała maksymalnie 15 lat więzienia. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w maju 2010 r. uznał, że Adam G. (wydany w kwietniu 2010 r. przez Belgię do odbycia kary) odbędzie w Polsce taką karę, jaką w 2008 r. zasądził mu za rozbój ze skutkiem śmiertelnym sąd w Brukseli, czyli 20 lat. Okres odbywania kary liczy się od kwietnia 2006 r., gdy został on aresztowany w Polsce i wydany Belgii do osądzenia na podstawie ENA.
15 czerwca SN nie stwierdził podstaw do wznowienia sprawy G. z urzędu, uznając, że musi być do tego wniosek strony - podano PAP w zespole prasowym SN. Obrońca G. mec. Mikołaj Pietrzak powiedział w czwartek PAP, że złożył już w warszawskim sądzie okręgowym wniosek o wznowienie postępowania wobec skazanego co do wymiaru kary.
Adama G. skazano w głośnym procesie za napad i zabójstwo na brukselskim dworcu. 17-letni Joe Van Holsbeeck zginął od siedmiu ciosów nożem 12 kwietnia 2006 r., kiedy nie chciał oddać napastnikom (wówczas w wieku 16 i 17 lat) swojego odtwarzacza MP3. Morderstwo wstrząsnęło Belgią; krótko po tej tragedii w pokojowym marszu przeciwko przemocy w Brukseli wzięło udział 80 tys. osób.
G. początkowo chciał odbywać karę w Belgii, gdzie mógłby ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po odsiedzeniu jednej trzeciej wyroku (w Polsce - po połowie). Obrona argumentowała, że w polskim więzieniu grożą mu prześladowania, bo jest Romem. Jednak belgijskie ministerstwo sprawiedliwości dążyło do wykonania ENA i udzielonej polskiemu wymiarowi sprawiedliwości gwarancji, że G. zostanie po wyroku przekazany Polsce.
Mariusz O., młodszy z zabójców Joe, został przedterminowo zwolniony z zakładu poprawczego i wrócił już do Polski.

Łukasz Starzewski (PAP)