Grupa ekspertów z Portugalii, Francji, Niemiec, Szwecji, Estonii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, w której znaleźli się przedstawiciele środowiska naukowego i biznesu, pod wodzą byłego portugalskiego ministra finansów Vítora Gaspara, zanalizowała dziedzinę dóbr i usług cyfrowych, które mają być kołem zamachowym rozwoju gospodarczego w UE opartego na wiedzy i innowacji. Raport opowiada się m.in. za ujednoliconym na poziomie UE podatkiem od firm dostarczających produkty cyfrowe.

Z niezadowoleniem raport przyjęła Europejska Federacja Wydawców, gdyż nie porusza on bezpośrednio tematu zrównania opodatkowania e-book'ów i książek w wersji papierowej czyli w rzeczywistości obniżenia stawek dla książek cyfrowych, o co Federacja zabiega od 2009 roku.

Autorzy raportu uważają, że gospodarka cyfrowa nie wymaga osobnych rozwiązań w kwestiach podatkowych. Właśnie do tego nawiązują europejscy wydawcy, gdy upominają się o zrównanie stawek dla książek w wersji elektronicznej, z tymi, w wersji papierowej. Raport przedstawiony przez KE mówi, że obecne zasady podatkowe w UE, mogą zostać przystosowane do potrzeb gospodarki cyfrowej, która przecież ze swej natury jest ponadgraniczna. Wagę zmian jakie w globalnej gospodarce powoduje cyfryzacja eksperci przyrównali do zmian spowodowanych powszechną elektryfikacją.

Twórcy raportu wskazują fragmentaryzację zasad jako przeszkodę w utworzeniu jednolitego rynku cyfrowego w Unii. Dlatego opowiadają się za neutralnością i prostotą systemów podatkowych, ich spójnością i stabilnością, dających równe szanse przedsiębiorcom europejskim. Prostota oznacza mniej obciążeń administracyjnych, a co za tym idzie, mniejsze koszty. Dobrze skoordynowany system podatkowy, łatwy do stosowania i do administrowania to klucz do sukcesu jednolitego rynku, także tego cyfrowego - wskazują autorzy raportu.

Ale, jak zwracają uwagę wydawcy książek elektrocznicznych w UE, nierówne traktowanie właśnie szczególnie dotyka tę specyficzną branżę gospodarki, która jednocześnie ma do spełnienia funkcje trudno przeliczalne na zyski w euro: edukacyjne, kulturowe i społeczne. Bo e-booki w przeciwieństwie do książek tradycyjnych nie korzystają z obniżonych stawek VAT-u, co powoduje nierówne traktowanie tych samych treści, przekazywanych cyfrowo i drukowanych. I tak Federacja Wydawnictw Europejskich zrzeszająca krajowe stowarzyszenia wydawców krytykuje dokument ekspertów, w którym nie porusza się kwestii ujednolicenie stawek dla tego samego produktu, ale na różnych nośnikach.

Jak w rozmowie z PAP powiedział Enrico Turrin z Federacji, obniżoną stawkę VAT dla książek drukowanych stosuje 26 z 28 państw członkowskich. Tylko Dania i Bułgaria nie stosują obniżonych stawek. Niektóre z państw mają stawkę nawet niższą od minimalnej stawki 5 proc., albo wręcz stosują o stawkę zerową jak Wielka Brytania czy Irlandia, Luksemburg stosuje stawkę 3-proc., a Włochy i Hiszpania - 4-proc. Generalnie, stawka VAT na książki drukowane waha się od 0 do 15 proc., z przewagą 5-7 proc. stawki. W przypadku Polski stawka ta wynosi 5 proc.

Dlatego rozbieżność pomiędzy książką drukowaną i cyfrową jest dość znaczna, bo stawki VAT na tę ostatnią wahają się w UE od 18 do 27 proc. "Jest o co walczyć, bo przecież to zawartość się liczy a nie format, (…) a książki czy to w wersji papierowej czy to drukowanej powinny być traktowane tak samo" - podkreślił w rozmowie z PAP Enrico Turrin. "Obniżenie stawek to proste i dobre rozwiązanie, w pełni uzasadnione. Bo przecież książki mają znaczenie kulturowe, edukacyjne, gospodarcze i społeczne, człowiek nie tylko czyta dla siebie, czytając poszerza swoja wiedzę, która wykorzystuje w społeczeństwie" – dodał.

Ale w obecnej kadencji nie spodziewa się on dalszych kroków KE, które miałyby zmienić opodatkowanie książek w wersji cyfrowej. Wsparcia dla sprawy oczekuje ze strony włoskiej prezydencji, która przejmuje stery unijne 1 lipca. "To zadanie dla następnej Komisji (obecna kończy 5-letnią kadencję w listopadzie)" - skonkludował.

Europejska Federacja Wydawców zgadza się z raportem, gdy mówi on o jednakowym traktowaniu gospodarki cyfrowej i pozostałych dziedzin gospodarki, jeśli chodzi o rozwiązania podatkowe. "My też chcemy zastosować te same obniżki stawek VAT dla e-booków, co dla książek wydawanych w tradycyjny sposób” - powiedział Turrin.

Polska Izba Książki zrzeszona w Federacji zauważa, że nieporozumienie związane z obciążeniem e-booków w Polsce 23-proc. stawką VAT wynika z błędnej interpretacji ich sprzedaży jako usługi elektronicznej. "Z punktu widzenia konsumenta ważny jest dostęp do treści, nie zaś forma dystrybucji czy też transmisji. Doszło tu do pomieszania pojęć związanych z przedmiotem książki a jej dystrybucją" - czytamy na stronach Izby.

Niezależny księgarz i szef wydawnictwa „Czuły Barbarzyńca” Tomasz Brzozowski ocenia, że brak możliwości stosowania obniżonego VAT-u na książki elektroniczne jest zwłaszcza niekorzystny w Polsce, gdzie mamy zaległości wydawnicze. "Obciążenie 23-proc. podatkiem VAT sprawia, że rynek cyfrowej książki bardzo wolno się rozwija, wydawanie tego typu publikacji mniejszym niezależnym oficynom wydawniczym po prostu się nie opłaca” – powiedział PAP Brzozowski. "A przecież książka niezależnie czy to w wersji papierowej czy elektronicznej, nie jest po prostu towarem, ale nośnikiem wiedzy i kultury, ma ogromne znaczenie społeczne” - dodał. "Tak naprawdę to nie tylko sprawa wydawców, ale całego społeczeństwa” – podsumował.

Polska Izba Książki od 2009 r. zabiegająca o obniżenie stawki VAT na e-booki, w zeszłym roku zwróciła się do rządu, rzecznika Praw Obywatelskich o wsparcie, a premier Donald Tusk obiecał polskim wydawcom, że Polska będzie nadal zabiegać na forum unijnym o obniżenie opodatkowania dla elektronicznych książek.

Raport postuluje też ujednolicenie podatku od firm w całej unijnej gospodarce. "Musimy zapewnić równe warunki opodatkowania dla firm, dostarczających te same produkty i te same usługi" - podkreśliła odnosząc się do raportu odpowiedzialna za unijną cyfryzację komisarz Neelie Croes.

Polityka podatkowa, choć jest narzędziem ekonomicznym i wydaje się niezbędnym warunkiem pełniejszej unii monetarno-walutowej, jest jedną z nielicznych dziedzin, w której państwa członkowskie zachowały prawo weta w głosowaniu, i która podobnie jak polityka zagraniczna postrzegana jest jako atrybut władzy narodowej. Państwa członkowskie będą zatem bronić się przed uwspólnotowieniem podatków, nawet jeśli dotyczy to przestrzeni tak wspólnej jak internet, gdzie mogłoby się wydawać powinny obowiązywać unijne zasady, bo jak inaczej oferować e-usługi i produkty na unijnym rynku.

Ujednolicenie podatków unijnych to postulat, którego realizacja miałaby ukrócić takie praktyki, jak ucieczka do krajów, gdzie podatki dla firm są niższe. I choć UE nie nakaże zmiany stawek VAT, jakie obowiązują w krajach członkowskich, to widać zmianę na przykład w filozofii naliczania podatku VAT według tzw. zasady miejsca przeznaczenia.

I tak w UE od stycznia przyszłego roku dla usług elektronicznych, a także telekomunikacyjnych, i nadawczo-emisyjnych, podatek VAT będzie naliczany właśnie w kraju, gdzie konsumpcja ma miejsce. Firmy nie będą więc już zainteresowane ucieczką do krajów, gdzie podatek VAT jest niższy np. do Luksemburga. Ma to ułatwić tzw. procedura jednego okienka pozwalająca sprzedającym usługi nie rejestrować się w każdym kraju UE jako płatnik VAT, ale załatwić wszystkie formalności w swoim rodzimym urzędzie skarbowym (One-Stop Shop).

Zdaniem grupy, która zastanawiała się nad opodatkowaniem cyfrowej gospodarki tzw. zasada miejsca przeznaczenia czyli opodatkowanie VAT w zależności od miejsca konsumpcji, powinna zostać rozszerzona dla wszystkich dóbr i usług. Powołując się na prezentowaną na stronach KE ocenę unijnego systemu VAT, autorzy raportu przypomnieli, że usunięcie w połowie różnic w stawkach VAT przyczyniłoby się do wzrostu wewnątrzunijnego handlu o prawie 10 proc., a do wzrostu PKB o ponad 1 proc.

Raport daje też sygnał, że w dalszej perspektywie wskazane będą bardziej stanowcze rozwiązania dotyczące podatku od zysków firm, właśnie na wzór naliczania VAT dla usług elektronicznych czy telekomunikacyjnych, czyli w zależności od miejsca konsumpcji. Porusza zarówno kwestie szczegółowe podatków pośrednich (VAT) i bezpośrednich (podatek od firm), jak i kwestie bardziej ogólne dotyczące kształtowania polityki podatkowej tak by korzyści z gospodarki cyfrowej były optymalne.

Grupa ekspertów od podatków w gospodarce cyfrowej została ustanowiona po szczytach przywódców europejskich w 2013 roku, kiedy to liderzy europejscy dostrzegli wyzwania jakie stawia przed polityka podatkową gospodarka cyfrowa (maj 2013) i zatwierdzili powołanie takiej grupy (październik 2013). Eksperci spotkali się kilkakrotnie, po raz pierwszy w grudniu 2013 r.

Z Brukseli Renata Bancarzewska (PAP)