W ujawnionym przez "Wprost" nagraniu Parafianowicz rozmawia z Nowakiem o rozpoczętej u żony Nowaka kontroli skarbowej. Na innym nagraniu szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia w warszawskiej restauracji z prezesem NBP Markiem Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Rozmowa miała miejsce w lipcu 2013 r. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja br. do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP. W zakrapianej alkoholem rozmowie padają liczne wulgaryzmy i złośliwości wobec uczestników życia publicznego.

W poniedziałek prokurator generalny Andrzej Seremet oświadczył, że dostrzega trzy wątki całej sprawy. Pierwszy to założenie nielegalnego podsłuchu w restauracji i ewentualnej odpowiedzialności karnej osób dokonujących tego podsłuchu. "W Polsce zakładanie nielegalnego podsłuchu jest karalne, ale warunkiem wszczęcia postępowania w tej sprawie jest wniosek od osoby pokrzywdzonej" - wyjaśnił prokurator generalny, deklarując, że jeśli taki wniosek wpłynie, prokuratura zapewne rozpocznie śledztwo.

Kodeks karny stanowi, że grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 podlega ten, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym. Tej samej karze podlega, kto informację tak uzyskaną "ujawnia innej osobie". Ściganie przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Drugi wątek to rozmowa między Nowakiem i Parafianowiczem, gdzie w ocenie prokuratury mogło dojść do przestępstw płatnej protekcji i przekroczenia uprawnień przez urzędnika publicznego. Jak wskazał Seremet, chodziłoby tu o wypowiedzi Parafianowicza, który miał mówić, że użył swych wpływów do zablokowania kontroli skarbowej u żony Nowaka.

"Te wypowiedzi mogą rodzić ewentualną odpowiedzialność karną" - podkreślił Seremet, wskazując na art. 231 Kodeksu karnego (przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego, zagrożone karą do 3 lat więzienia) lub płatnej protekcji, czyli podjęcia się załatwienia określonej sprawy (kara do 8 lat więzienia).

Chwilę później rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zbigniew Jaskólski powiedział PAP, że szef PA polecił Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga przeanalizowanie rozmowy Parafianowicza z Nowakiem pod kątem art. 231 Kodeksu karnego. Jaskólski dodał, że Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła już takie postępowanie. Również ABW oświadczyła, że na polecenie prokuratury przystąpiła do zbierania dowodów w sprawie i wkroczyła do kilku miejsc - nie ujawniono adresów.

Co do rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza i prezesa NBP Marka Belki, Seremet oświadczył, że obecnie "informacje, które zostały w tej rozmowie ujawnione przez jeden z tygodników, nie stwarzają dla prokuratury uzasadnionego podejrzenia, przekonania popełnienia przestępstwa przez któregoś z tych rozmówców".

Zastrzegł przy tym, że prokuratura zwróci się o nagrania do ich "dysponenta" (zapewne chodzi redakcję tygodnika - PAP) i nagrania będą poddane gruntownej analizie. Jak dodał, wtedy może się okazać, że w rozmowach pojawią się wątki wymagające zbadania w śledztwie. "Żaden z tych wątków nie jest wykluczony. Na razie trzeba, żeby mieć szansę otworzyć sobie drogę do badania również innych wątków" - dodał. (PAP)