Przed godz. 13 delegacja protestujących złożyła w KPRM pismo do premiera Donalda Tuska, w którym przypominają oni o zobowiązaniach rządu wobec celników. "Pod pismem podpisało się ok. 70 proc. pracowników Służby Celnej" - powiedziała Barbara Smolińska ze Zrzeszenia Związków zawodowych Służby Celnej. W SC pracuje ok. 16 tys. osób.

Jacek Staniszewski z Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej powiedział, że pismo przyjął dyrektor departamentu skarg i wniosków w KPRM. "Potraktowano nas, tak jakbyśmy chcieli się poskarżyć (...). Funkcjonariusze Służby Celnej powiedzieli już dość" - podkreślił Staniszewski. Pytany o kolejne kroki, jakie pracownicy SC będą podejmować, stwierdził, że teraz ich działania będą zależeć od decyzji rządu.

Sławomir Siwy ze Związku Zawodowego Celnicy PL powiedział PAP, że celnicy liczą na dialog i na razie dają rządowi czas na reakcję. "Przekazaliśmy dziś informację, że kolejne nasze działania będą odbijać się niekorzystnie na wizerunku Polski" - powiedział Siwy.

Przed godz. 11 pod KPRM zebrała się grupa ok. 500 umundurowanych pracowników Służby Celnej. Protestujący ustawili się w czterech rzędach przed głównym wejściem do budynku. Stali w ciszy, nie mając transparentów. Organizatorzy nazywają tę formę demonstracji "kolumną milczenia".

"Chcemy przypomnieć o zobowiązaniach, jakie zostały złożone przez rząd wobec Służby Celnej w roku 1998, a następnie potwierdzone deklaracjami podczas protestu celników w 2008 r., podczas prac nad nową ustawą o SC w 2009 r., a także na spotkaniu pana premiera z funkcjonariuszami (SC - PAP) we wrześniu 2011 r." - powiedziała Smolińska. Jak dodała, w deklaracjach rządu była mowa o tym, że kiedy będzie reforma systemu emerytalnego służb mundurowych, SC zostanie włączona do nowego systemu. (PAP)

rbk/ mki/ jbr/