Jak powiedziała w czwartek Trzaska-Wieczorek, rozmowa ma dotyczyć m.in. przyszłości rynku pracy, zabezpieczenia socjalnego i polityki prorodzinnej. Podkreśliła, że ws. reformy emerytalnej prezydent konsultuje się już tylko z prawnikami, a jego piątkowe spotkanie z przedstawicielami partii nie jest elementem tych konsultacji.

Wcześniej - w czwartek rano - rzecznik PiS Adam Hofman poinformował w RMF FM, że Bronisław Komorowski spotka się w piątek o godz. 9 z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w sprawie ustawy emerytalnej. "Prezydent odpowiedział na apel prezesa. Wierzymy, że wysłucha racjonalnych argumentów" – dodał rzecznik PiS. W środę Kaczyński wezwał prezydenta, aby nie podpisywał ustawy podwyższającej wiek emerytalny do 67. roku życia, zadeklarował, że jest gotowy do rozmowy z Komorowskim ws. zmian w systemie emerytalnym.

Jednak krótko przed południem Mariusz Błaszczak (PiS) powiedział PAP, że Kaczyński nie weźmie udziału w spotkaniu z Komorowskim. Błaszczak nie krył rozczarowania decyzją prezydenta, że spotka się on z przedstawicielami wszystkich partii politycznych zasiadających w Sejmie, a nie tylko z prezesem PiS.

"Wczoraj zostały przyjęte inne reguły. Wczoraj było umówione spotkanie dwóch osób z PiS - Jarosław Kaczyński z osobą towarzyszącą i dwóch osób ze strony Kancelarii Prezydenta - prezydenta i osoby towarzyszącej. Dzisiaj reguły zostały zmienione. To dowód na to, że słowo Bronisława Komorowskiego niewiele znaczy" - powiedział PAP Błaszczak.

Następnie środowe ustalenia opisywał na konferencji prasowej w Sejmie Hofman. Zaznaczył, że w środę "około godziny 18 pan prezydent Komorowski zgodził się na spotkanie dwustronne". "Kancelaria Prezydenta około godziny 18 w rozmowie telefonicznej z Jarosławem Kaczyńskim ustaliła warunki, potwierdziła spotkanie: prezydent Komorowski - premier Kaczyński" - powiedział Hofman.

"Ze zdziwieniem przyjęliśmy, że doszło do złamania danego słowa przez prezydenta Komorowskiego" - dodał rzecznik PiS.

Do sprawy odniósł się prezydencki minister Sławomir Rybicki, który w środę rozmawiał z Kaczyńskim. "W dniu wczorajszym (...) w imieniu pana prezydenta zadzwoniłem do prezesa Kaczyńskiego zapraszając go na jutrzejsze spotkanie do Pałacu (...) Jednocześnie wystosowałem zaproszenie do innych liderów parlamentarnych i politycznych - również w reakcji na ich prośbę o spotkanie" - powiedział dziennikarzom Rybicki.

Jak dodał, dziwi się, że "kwestie personalne czy proceduralne" przeszkadzają liderowi największej partii opozycyjnej we wzięciu udziału w debacie istotnej z punktu widzenia przyszłości polskiego systemu emerytalnego.

Dopytywany, czy poinformował Kaczyńskiego, iż spotkanie odbędzie się w szerszym gronie, Rybicki odparł: "nie było to przedmiotem naszej rozmowy. Przedmiotem rozmowy było zaproszenie na spotkanie dotyczące przyszłości polskiego systemu emerytalnego. Prezes Kaczyński zaproszenie przyjął - nie pytał, czy ktoś jeszcze będzie".

Zarzuty Hofmana odpiera również Trzaska-Wieczorek. "Pan prezydent wyszedł naprzeciw woli rozmowy wyrażonej przez pana prezesa. Poważnie traktując urząd prezydencki, a wiadomo, że prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków, spotyka się z przedstawicielami wszystkich klubów" - powiedziała PAP.

"Trudno tłumaczyć sposób interpretacji zaproszenia wystosowanego w obliczu wyrażonej woli współpracy przez pana prezesa. Wczoraj otrzymaliśmy potwierdzenie przybycia przez pana prezesa i chęć rozmowy. Dzisiaj otrzymaliśmy informację, że pan prezes jednak nie przybędzie" - dodała.

Sprawę skomentował też szef klubu PO Rafał Grupiński: "jeśli Jarosław Kaczyński nie chce współpracować z innymi klubami, spotkać się wspólnie z prezydentem - to jest jego problem. Oznacza to tyle, że w istocie nie chciał rozmawiać o reformie emerytalnej i o tym, co po reformie, tylko chciał pewnego wydarzenia politycznego, w którym on sam byłby w centrum".

"Zaproszenie do mnie zostało wystosowane nie dzisiaj, tylko wczoraj. Wydaje się, że Jarosław Kaczyński ma trochę zbyt wysoko umocowane swoje własne ego" - powiedział Grupiński dziennikarzom.

PiS - według Hofmana - na spotkaniu u Komorowskiego będzie reprezentować posłanka Józefa Hrynkiewicz.

Jak poinformowali PAP politycy innych partii: przedstawicielem PO ma być Grupiński; z PSL w rozmowie ma uczestniczyć szef klubu Jan Bury, a z SLD szef tej partii Leszek Miller; do Pałacu Prezydenckiego przyjdzie też Janusz Palikot.

Palikot mówił w czwartek, że reforma, której zasadniczą kwestią jest podniesienie i zrównanie wieku emerytalnego do 67. roku życia jest niewystarczająca. Potrzebne są także - podkreślił - zmiany w rynku pracy. "Nieustannie proponujemy obniżkę składki na ZUS o 30 proc. i likwidację umów śmieciowych" - powiedział.

"I więcej - chciałbym, by pan prezydent stał się w pewnym sensie orędownikiem uzgodnionych z premierem Tuskiem zmian, mianowicie - waloryzacji progów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej, funduszu żłobkowego i obowiązkowych badań zdrowotnych na koszt systemu po 60. roku życia" - oświadczył Palikot.

Rzecznik Sojuszu Dariusz Joński powiedział z kolei w czwartek PAP, że politycy Sojuszu zdają sobie sprawę, że prezydent chce podpisać ustawę emerytalną, będą go jednak namawiali, "by nie robił tego w tej chwili, a oddalił to w czasie i wysłuchał alternatywnych propozycji, które w tej sprawie ma SLD".

Według Jońskiego, Miller będzie też chciał poznać opinie prawne, które prezydent zamówił w sprawie reformy emerytalnej.

Solidarną Polskę reprezentować mają Arkadiusz Mularczyk i Beata Kempa. "Będziemy apelować do pana prezydenta, aby nie podpisywał tej ustawy, bowiem ta reforma emerytalna nie rozwiązuje problemów dot. rynku pracy czy polityki prorodzinnej" - powiedział PAP Mularczyk. (PAP)

sdd/ laz/ tgo/ mok/ jbr/