Kontrolę na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadziła w III kwartale 2014 r. na terenie całej Polski Inspekcja Handlowa.
Inspektorzy sprawdzili 112 przedsiębiorców prowadzących placówki detaliczne, sklepy wielkopowierzchniowe i hurtownie. Zbadano łącznie 473 rodzaje wyrobów: aeratory, frezarki, glebogryzarki, kompresory, kosiarki, kosy, młotowiertarki, młoty udarowe, odkurzacze do liści, pilarki, podkaszarki, polerki, rozdrabniacze, sekatory do żywopłotów, strugarki, szlifierki, wiertarki, wiertarkowkrętarki i wyrzynarki.
Łącznie zakwestionowano 109 rodzajów wyrobów (23 proc. skontrolowanych), przede wszystkim z uwagi na brak lub nieprawidłową deklarację zgodności oraz z powodu niezgodności z zasadniczymi wymaganiami.
Jak powiedział PAP Paweł Ratyński z UOKiK, "deklaracja zgodności powinna być dołączana przez wprowadzającego do obrotu, stanowi ona informację, że dany produkt może być użytkowany w sposób bezpieczny", czyli że spełnia odpowiednie normy.
Jeśli chodzi o zgodność z zasadniczymi wymaganiami, to w wypadku jednego produktu inspektorzy stwierdzili nieprawidłowe rozwiązania konstrukcyjne (nieprawidłową konstrukcja blokady przepustnicy oraz niedostateczną ochronę przed porażeniem prądem elektrycznym), w 32 wypadkach stwierdzono niewłaściwe oznakowanie maszyn (brak nazwy i adresu producenta lub jego upoważnionego przedstawiciela, brak określenia maszyny, brak roku budowy).
W wypadku 41 produktów stwierdzono brak lub nieprawidłowe sporządzenie instrukcji obsługi (brak instrukcji w języku polskim, brak informacji o poziomie hałasu, brak informacji dotyczących drgań przenoszonych przez maszynę, brak pełnej informacji dot. zastosowania maszyny i wyposażenia wymiennego, brak informacji o konieczności stosowania środków ochrony indywidualnej, brak wymaganych ostrzeżeń).
Jak podkreślił Ratyński, w wypadku takich maszyn brak instrukcji, lub zła instrukcja sprawia, że dane urządzenie będzie niewłaściwie użytkowane, a przez to może okazać się niebezpieczne dla użytkownika.
UOKiK zaleca więc kupującym, by sprawdzali, czy produkty są odpowiednio oznakowane (zawierają znak CE, dane producenta, ostrzeżenia), a także czy zawierają zrozumiałą instrukcję w języku polskim.
Wynik tegorocznej kontroli maszyn jest bardzo zbliżony do rezultatu z 2013 r., kiedy inspektorzy zakwestionowali 22 proc. maszyn. (PAP)