"Pozyskany metan będzie spalany w kotle Zakładów Energetyki Cieplnej w Katowicach, dostarczając ciepło. Docelowo gaz będzie również wykorzystany w silniku produkującym energię elektryczną" - wyjaśnił w środę rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), do którego należy kopalnia, Wojciech Jaros.
Rudzka część katowickiej kopalni Wujek to dawna kopalnia Śląsk. Należy do najniebezpieczniejszych zakładów wydobywczych. Kumulują się tam podziemne zagrożenia, zarówno te związane z metanem, jak i wstrząsami górotworu. Przed czterema laty zapalenie i wybuch metanu zabiły w kopalni Wujek-Śląsk 20 górników. Ponad 30 innych odniosło obrażenia. W ocenie szefa Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Piotra Litwy nowa stacja znacząco poprawi bezpieczeństwo w zakładzie.
"Przed dwoma laty skierowałem do zarządu KHW pismo, z którego jednoznacznie wynikało, że jeśli kopalnia chce myśleć o dalszej eksploatacji zagrożonych metanem pokładów w tej kopalni, przy panujących tu warunkach, musi mieć powierzchniową stację odmetanowania z prawdziwego zdarzenia; bez tego nie możemy ryzykować. Cieszę się, że inwestycja została wykonana z sukcesem, w stosunkowo krótkim terminie i jeszcze przed uruchomieniem kolejnej ściany wydobywczej w partii, gdzie w 2009 r. doszło do tragedii" - powiedział dziennikarzom prezes WUG.
Uruchomienie powierzchniowej stacji odmetanowania oznacza usprawnienie i unowocześnienie systemu odprowadzania metanu z kopalni. Realizacja inwestycji trwała 15 miesięcy. W zautomatyzowanym i skomputeryzowanym obiekcie zainstalowano trzy specjalne "dmuchawy", które zasysają mieszankę powietrzno-metanową z dołu kopalni i tłoczą do Zakładu Energetyki Cieplnej, gdzie gaz będzie wykorzystany do produkcji prądu (łączna moc elektryczna wyniesie 3 megawaty) i ciepła (6 megawatów). Zakład jest spółką należącą do KHW, wyspecjalizowaną w energetyce.
Możliwości techniczne nowej stacji pozwalają na ujęcie do 140 m sześc. mieszaniny powietrzno-metanowej na minutę. W przyszłości stacja może być jeszcze rozbudowana. W pierwszej kolejności nowe instalacje posłużą do odmetanowania jednej z eksploatowanych obecnie parceli, natomiast docelowo stacja będzie wykorzystana do odprowadzania metanu z całego Pola Panewnickiego (to pole wydobywcze na pograniczu Katowic i Rudy Śląskiej) oraz pozostałej części rudzkiej kopalni.
KHW zamierza stopniowo zwiększać ilość pozyskiwanego i wykorzystywanego energetycznie metanu. W grudniu ubiegłego roku w katowickiej kopalni Wieczorek oddano do użytku instalację, która rocznie zużywa do 5,5 mln m sześc. tego gazu, zasilając dwa silniki o mocy elektrycznej 1,5 megawata każdy. Inwestycja kosztowała 14 mln zł. Metan pozyskiwany jest dzięki stacji odmetanowania katowickiej kopalni Staszic. Wcześniej dwa napędzane metanem silniki (o łącznej mocy 3 megawatów) uruchomiono w kopalni Mysłowice-Wesoła; wkrótce ruszy tam kolejny silnik, o mocy elektrycznej 2,7 megawata. Podobne instalacje ma też kilka kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Kompanii Węglowej.
Metan to bezwonny, bezbarwny gaz towarzyszący złożom węgla. Jest dwukrotnie lżejszy od powietrza. Jego ilość wzrasta wraz z głębokością eksploatacji. W ubiegłym roku w polskim górnictwie wydzieliło się niespełna 830 mln m sześc. tego gazu. Mniej niż trzecia część trafia do instalacji odmetanowania, a stamtąd - w większej części - do produkcji prądu, ciepła i chłodu do klimatyzacji kopalń. Pozostały metan trafia do atmosfery z powietrzem wentylacyjnym kopalń.
Maksymalna dopuszczalna koncentracja metanu w wyrobiskach to 2 proc. Po jej przekroczeniu należy wstrzymać roboty, wyłączyć urządzenia i wycofać załogę. Prace można wznowić po odpowiednim przewietrzeniu chodników. Metan wybucha w stężeniu od 5 do 15 proc. Powyżej 15 proc. gaz zapala się.
Niezależnie od stacji odmetanowania, w pobliżu szybu kopalni Wujek-Śląsk oddano niedawno do użytku stację klimatyczną, dzięki której poprawiły się warunki pracy pod ziemią. Chodzi przede wszystkim o zmniejszenie temperatury w wyrobiskach. To ważne, bo każde 100 metrów w głąb ziemi oznacza wzrost temperatury średnio o 3 stopnie Celsjusza. Oznacza to, że gdy na powierzchni jest 15 stopni, na głębokości tysiąca metrów naturalna temperatura skały wynosi ponad 45 stopni. Bez klimatyzacji praca jest praktycznie niemożliwa. Rudzka kopalnia sięga do głębokości 1065 m.