Akcja, jak poinformowali związkowcy, była konsekwencją sondażowego referendum, zorganizowanego w spółce przez związki zawodowe w dniach 29 i 30 października. Głosowanie przeprowadziła Wspólna Reprezentacja Związków Zawodowych z JSW. Odbyło się we wszystkich kopalniach i zakładach JSW, w których obowiązuje tzw. umowa przedprywatyzacyjna z 2011 r. Nie objęło tylko kopalni Knurów-Szczygłowice, którą JSW kupiła od Kompanii Węglowej w sierpniu br. Ze względu na brak zgody zarządu odbywało się przed bramami zakładów.

W głosowaniu, jak poinformował Szereda wzięło udział 74,11 proc. uprawnionych pracowników - 98,33 proc. załogi, która w tych dniach pracowała. 98,84 proc. głosujących twierdząco odpowiedziało na postawione pytanie: "Czy biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA, sposób zarządzania spółką oraz działania Zarządu JSW SA w zakresie stosowania prawa pracy, uważasz, że Zarząd JSW SA utracił wiarygodność i powinien zostać odwołany?"

Po ogłoszeniu wyników sondażowego referendum władze JSW wskazały, że było ono nielegalne i nie może mieć wpływu na skład zarządu.

W czwartek związkowcy zgromadzili się przed siedzibą JSW w "spontanicznej akcji", by - jak dodał Szereda - "po raz kolejny dać wyraz niezadowoleniu". "Ponad 1,2 mln ton w tym roku nie wydobędziemy, co przyniesie stratę ponad 500 mln zł. Nasze akcje spadają, bo wszyscy zapominają, że jesteśmy także akcjonariuszami - co prawda drobnymi - Jastrzębskiej Spółki Węglowej i widzimy tę błędną politykę. Boimy się o miejsca pracy i żądamy odwołania tego zarządu, który stracił wiarygodność w oczach załogi" - powiedział Szereda.

Według rzecznika Wspólnej Reprezentacji Związków Zawodowych wydobycie w ostatnich latach zmniejszyło się. "W tej chwili wydobywamy od 47 do 50 tys. ton na dobę, do 2007 roku wydobywaliśmy od 51 do 53 tys. ton na dobę, tylko, że przed laty było pięć kopalń a obecnie jest sześć…" - dodał Szereda. Zapowiedział, że "takich akcji" jak ta w czwartek "będzie więcej".

W opublikowanym w ub. tygodniu na stronie internetowej spółki liście skierowanym do załogi, prezes zarządu JSW Jarosław Zagórowski podaje, że zarząd JSW "zrobi wszystko, aby utrzymać miejsca pracy dla wszystkich pracowników kopalń należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w tym również kopalni Krupiński".

Dodał w nim, że wypłaty, przywileje i dodatkowe świadczenia w 2014 roku "będą wypłacone na dotychczasowych zasadach". "Natomiast jeśli sytuacja rynkowa w 2015 (roku) się nie zmieni, a na razie nic na pozytywną zmianę nie wskazuje, podejmowane będą decyzje mające przede wszystkim tak ukształtować wydatki i nakłady inwestycyjne, aby w pierwszej kolejności utrzymać możliwość przygotowania bieżącego frontu wydobywczego (przygotówki), następnie chronić inwestycje" - wskazał i dodał, że "działania oszczędnościowe" związane z kosztami płac będą tak prowadzone, aby "maksymalnie chronić pracowników pracujących przy wydobyciu lub mających znaczący wpływ na proces produkcyjny".

W liście tym Zagórowski zaapelował też do pracowników mających uprawnienia emerytalne o "skorzystanie z tych uprawnień tak, aby dać szansę awansu młodszym kolegom". "W najbliższym czasie możliwe, że będziemy zmuszeni podejmować trudne decyzje, ale jeśli tak będzie to będziemy to robić przy zachowaniu gwarancji zatrudnienia" - napisał prezes JSW.

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała, że każdego miesiąca przeznacza na wynagrodzenia średnio 220 mln zł. Ponosi też koszty roczne związane m.in. z wypłatą: 14. pensji (ok. 255 mln zł), węglem deputatowym dla pracowników (186 mln zł), węglem deputatowym dla emerytów (65 mln zł), pomocami szkolnymi (3,9 mln zł), premią bhp i zadaniową (108 mln zł). Na fundusz socjalny przeznacza ok. 40 mln zł.

Wyniki finansowe Grupy JSW za trzeci kwartał 2014 roku zostaną zaprezentowane w piątek. (PAP)