Projekt wprowadza przepisy unijnej dyrektywy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług.

Rządowy projekt, przygotowany przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej, wprowadzając unijną dyrektywę, ma w ustawie m.in. określić warunki zatrudnienia pracowników delegowanych na terytorium Polski i doprecyzować zasady współpracy administracyjnej polskich organów, m.in. Państwowej Inspekcji Pracy z organami innych państw członkowskich UE.

Polecamy: Rząd przyjął projekt wdrażający unijną dyrektywę o delegowaniu pracowników

W projektowanej ustawie zapisano też zasady dostępu do informacji o delegowaniu pracowników do Polski, składania oświadczeń przez firmę delegującą pracowników i zakłada sankcje za naruszenie przepisów - grzywny od tysiąca do 30 tys. zł. Kary zapłacą też polscy pracodawcy, którzy delegują pracowników do innych krajów i niedopełniają obowiązków wynikających z dyrektywy i przepisów ustawowych.

Delegujący pracownika do Polski zapewnia mu m.in. warunki zatrudnienia, które są nie mniej korzystne niż określone w naszym Kodeksie pracy normy wymiaru czasu pracy, okresu dobowego i tygodniowego odpoczynku, wymiaru urlopu wypoczynkowego. Nie niższe od minimalnego musi być też wynagrodzenie za pracę. Zachowane muszą być również zasady wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Delegujący musi też zapewnić przewidziane w polskim prawie zasady bezpieczeństwa i higieny pracy, równego traktowania i braku dyskryminacji w zatrudnieniu.

Większość zapisów dotyczy nowych obowiązków Państwowej Inspekcji Pracy, związanych z kontrolą pracowników delegowanych. Projekt zakłada, że pracodawcy z innych krajów spoza UE mają stosować te same zasady wobec pracowników delegowanych do Polski.

Projektowane przepisy nie będą stosowane w marynarce handlowej dla załóg na morskich statkach handlowych oraz w transporcie międzynarodowym. Ustawa miałaby wejść w życie 18 czerwca 2016 r. - dyrektywa zakłada, że do tego dnia przepisy krajowe powinny zacząć obowiązywać.

13 kwietnia Sejm przyjął uchwałę sprzeciwiającą się propozycji zmian do tych unijnych rozwiązań. 8 marca Komisja Europejska zaproponowała zmiany w dyrektywie, które zakładają, że pracownik wysłany przez pracodawcę do innego kraju UE powinien mieć prawo do takiego samego wynagrodzenia, jak pracownik lokalny, a nie tylko do płacy minimalnej. Miałby otrzymywać np. premie czy dodatki przysługujące pracownikom lokalnym. Według propozycji gdy okres delegowania pracownika przekroczy 2 lata, powinien on być w pełni objęty przez prawo pracy kraju goszczącego.

Zmiany w unijnej dyrektywie gwarantowałyby też zachowywanie wobec delegowanych pracowników postanowień powszechnych w państwach Europy Zachodniej układów zbiorowych pracy dla poszczególnych branż. Określają one m.in. warunki płacy i pracy dla pracujących w danym sektorze, zwykle lepsze od minimalnej płacy obowiązującej w danym kraju.

W ocenie Polski proponowane przez KE zmiany doprowadzą prawdopodobnie do znacznego ograniczenia procesu delegowania pracowników. Nasz kraj jest zainteresowany utrzymaniem dotychczasowych zasad, ponieważ wysyłamy najwięcej pracowników do innych państw w ramach świadczenia usług, a po zmianach przestaniemy być konkurencyjni.

Sejm uznał zmiany za niezgodne z zasadą pomocniczości. "Proponowana dyrektywa nie zapewnia osiągnięcia celów zamierzonego działania na poziomie Unii w sposób lepszy niż działania podejmowane na poziomie krajowym" – zapisali posłowie w uchwale.

Zobacz: Polska przeciwna zmianom w dyrektywie o delegowaniu pracowników

Takie stanowisko przedstawiła też minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska podczas niedawnego nieformalnego szczytu ministrów krajów UE odpowiedzialnych za pracę. W ocenie minister proponowana zmiana podważa traktatową swobodę świadczenia usług.

Pracownik delegowany to osoba, którą firma z kraju UE wysyła na pewien czas do pracy w innym państwie członkowskim. Pozostaje on pracownikiem firmy wysyłającej i podlega przepisom kraju, w którym przedsiębiorstwo ma siedzibę, ale w kraju wykonywania pracy, przysługuje mu określony zestaw podstawowych praw - płaca minimalna, okres wypoczynku czy urlop.

Według danych resortu rodziny i pracy za 2014 r. w całej UE pracowników delegowanych w ramach świadczenia usług było rocznie 1,9 mln. Z Polski delegowanych jest 430 tys. osób - 22,3 proc. wszystkich w UE. Najwięcej pracowników z Polski pracuje w sektorze budowlanym - 46,7 proc., przemyśle – 16,6 proc., edukacji, ochronie zdrowia i zajęciach socjalnych 13,9 proc. Najczęściej osoby delegowane są do Niemiec (56 proc. wszystkich Polaków), Francji (12 proc.), Holandii i Belgii.(PAP)