"Ustawa jest konieczna dla Polski. Bez niej przyszłe pokolenia Polaków będą miały głodowe emerytury. O to wszystkim, którzy wyją przed Sejmem chodzi, a tak naprawdę realizują strategię PiS: +im gorzej tym lepiej+. (...). My bierzemy odpowiedzialność za Polskę, a nie pan Piotr Duda (przewodniczący NSZZ "Solidarność") i ludzie, którzy tam wrzeszczą" - powiedział Niesiołowski PAP.

Przed Sejmem trzeci dzień trwa protest NSZZ "Solidarność" przeciw rządowym planom podniesienia wieku emerytalnego.

Poseł PO podkreślił, że nie zgadza się z zarzutami opozycji, iż reforma emerytalna skazuje ludzi na pracę aż do śmierci. "To są brednie i idiotyzmy" - stwierdził.

Wiceszef Platformy Grzegorz Schetyna pytany, czy nie było arogancją to, że premier nie zabrał głosu gdy posłowie opozycji zadawali rządowi pytania podczas głosowania nad poprawkami do projektu emerytalnego, stwierdził, że "padł głos merytoryczny ministra pracy i polityki społecznej (Władysława Kosiniak-Kamysza)".

"Dziś jest czas na decyzję" - dodał. Zdaniem Schetyny opozycja chciała przedłużać głosowania nad ustawą emerytalną.

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, która podwyższa wiek emerytalny do 67. roku życia i zrównuje go dla kobiet i mężczyzn. Ustawa przewiduje, że od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny 67 lat w 2020 r., a kobiety - w 2040 r.(PAP)

pż/mok/ mow/