"Od jesieni przyszłego roku obniżenie wieku emerytalnego nie będzie kosztowało jeszcze tak dużo, ale wszystkie te środki założone są w budżecie i będziemy mieli na to pokrycie z uszczelnionych podatków" - powiedział Morawiecki w czwartek w TVN24.

Jak ocenił, nie ma obaw o ściągalność podatków. "Nie ma takich obaw. Mamy różne warianty naszych działań. Założyliśmy bardzo konserwatywnie prawie zerowy, a tak dokładnie bardzo niski - o 90 proc. niższy - wpływ do budżetu ze strony NBP. Założyliśmy bardzo konserwatywnie kilka danin, podatków. Natomiast bardzo ambitnie założyliśmy ściągalność np. VAT i CIT" - podkreślił Morawiecki.

Pytany czy dopuszcza możliwość wejścia reformy w życie później niż 1 października 2017 roku, odpowiedział: "To już jest decyzja parlamentu, ponieważ ustawa została teraz skierowana, ona będzie bardzo szybko procedowana w Sejmie. (...) Jest to możliwe, ale jest to decyzja Sejmu" - powiedział.

Czytaj: RPO interweniuje ws. ustalania emerytury powszechnej dla osób pobierających emeryturę wcześniejszą

Jak mówił, na reformę patrzy z perspektywy wpływu na rynek pacy, nie tylko wpływu na budżet. "Staramy się wypracować w ramach Rady Ministrów takie rozwiązania, aby ta reforma nie wpływała w sposób negatywny na rynek pracy. Dzisiaj już nie mamy rąk do pracy. Mamy bezrobocie najniższe w historii, to też jest efekt pracy naszego rządu, poniżej 6 proc. według badań europejskiego Eurostatu - czyli porównywalnych do wszystkich innych krajów. A to powoduje, że potrzebujemy rąk do pracy. Jeżeli będziemy zniechęcać ludzi do pozostania na runku pracy, to będzie kłopot ze wzrostem gospodarczym" - wyjaśnił Morawiecki.

Jak mówił, "są ludzie, którzy pracowali przez 35-40 lat bardzo ciężko w warunkach fizycznej pracy, ciężkiej pracy, takiej której nikomu byśmy nie pozazdrościli. I tacy ludzi powinni mieć prawo przejścia na emeryturę: kobiety w wieku lat 60, mężczyźni 65. Jeżeli ktoś się czuje na siłach, to nie zniechęcajmy go do pozostania na rynku pracy. To jest moja filozofia" - dodał.

Rzeczniczka klubu PiS i przewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny Beata Mazurek mówiła w poniedziałek, że prezydencki projekt ustawy dotyczący obniżenia wieku emerytalnego zostanie przegłosowany w Sejmie w ciągu dwóch tygodni.

Premier Beata Szydło poinformowała niedawno w rozmowie z Radiem Maryja, że projekt w sprawie obniżenia wieku emerytalnego "na pewno do końca tego roku zostanie przyjęty". "Myślę, że zgodnie z tymi założeniami, które poczyniliśmy, będzie obowiązywał od jesieni przyszłego roku" - zapowiedziała.

Projekt zakłada obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn; sprawozdanie sejmowej podkomisji, która pracowała nad projektem, trafiło do komisji polityki społecznej i rodziny.(PAP)