Związki zawodowe działające w spółce LOT AMS, która obsługuje samoloty PLL LOT, zapowiedziały, że w nocy z niedzieli na poniedziałek przystąpią do strajku. Ma on potrwać do odwołania.

Chorzewski zapewnił, że pasażerowie, którzy mają bilety na rejsy LOT-u, mogą bez obaw przyjeżdżać na lotnisko.

"Przygotowaliśmy się na tę sytuację, więc część przeglądów wykonaliśmy wcześniej. Poza tym mamy umowy na obsługę samolotów nie tylko z LOT AMS, ale też z innymi firmami, które - jeśli zajdzie taka potrzeba - mogą nas wesprzeć" - powiedział rzecznik. Dodał, że z jego informacji wynika, iż do protestu przystąpi ok. 30-50 proc. pracowników AMS, natomiast pozostali będą pracować normalnie.

"Prawdopodobnie będziemy ograniczali operacje holowania samolotów po płycie lotniska, więc pasażerowie będą częściej dowożeni do nich autobusami, a nie będą wsiadali przez rękaw" - powiedział. Dodał, że tylko w ten sposób pasażerowie mogą odczuć, że na lotnisku trwa strajk. (PAP)

her/ pad/