Do wypadku doszło przed godz. 13 w jednej z opuszczonych hal dawnych zakładów przy ul. Żeromskiego w Zelowie. Latem pomieszczenia te spustoszył pożar. Jak poinformował PAP rzecznik bełchatowskiej policji Sławomir Szymański, ustalono, że trzej mężczyźni zbierali tam drewno i demontowali elementy hali.

 

Prawdopodobnie podczas tych prac naruszyli konstrukcję dachu, który zawalił się na dwóch mężczyzn; trzeci z nich był w tym momencie w innym miejscu. Obaj przygnieceni mężczyźni - 36-letni mieszkańcy Zelowa - zginęli na miejscu.

 

Strażacy wyposażeni w kamery termowizyjne, specjalistyczny sprzęt i przy wykorzystaniu psów przeszukali gruzowisko, ale nie znaleźli innych poszkodowanych osób - poinformował po południu PAP rzecznik łódzkich strażaków Arkadiusz Makowski.

 

Na razie nie wiadomo kiedy policjanci będą mogli dokonać oględzin miejsca wypadku, bowiem inspektor nadzoru budowlanego - ze względu na zagrożenie zawaleniem - zakazał wstępu do hali.

 

Szymański przyznał, że kompleks opuszczonych hal dawnych zakładów jest w dużym stopniu zdewastowany. Miejsce to ściągało bowiem osoby demontujące metalowe elementy na złom lub poszukujące drewna na opał. "Wcześniej już nakładaliśmy bardzo wiele mandatów na osoby, które przychodziły do hal po drewno czy złom. Niektórzy z nich robili sobie tam legowiska, palili ogniska" - wyjaśnił.

 

Dodał, że komendant bełchatowskiej policji powołała specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, która - pod nadzorem prokuratury - wyjaśniać będzie okoliczności wypadku, ale także ustalać, do kogo obecnie należą opuszczone hale. "Będziemy ustalać osoby odpowiedzialne za zabezpieczenia tego terenu" - dodał policjant.