Według prokuratury M. był m.in. odpowiedzialny za zorganizowanie bezpiecznego stanowiska pracy. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat więzienia. W śledztwie nie przyznał się do zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Do wypadku doszło w maju ub. roku podczas prac remontowych przy ul. Szafera w dzielnicy Widzew. Betonowa konstrukcja dachu nad klatką schodową zawaliła się i przygniotła dwóch robotników płockiej firmy. Przybyli na miejsce strażacy wydobyli mężczyzn, ale lekarz stwierdził ich zgon.
Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew wszczęła śledztwo w tej sprawie. Ustalono, że konstrukcja dachu nad wejściem do bloku nie była odpowiednio zabezpieczona i podczas wymiany drzwi doszło do jej naruszenia i zawalenia się dachu.
Do śledczych trafiło także zawiadomienie Państwowej Inspekcji Pracy o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Dariusza M. Zarzucono mu, że nie dopełnił swoich obowiązków i przekazał swoim pracownikom mylną informację o rzekomo pewnym podparciu dachu dwoma metalowymi słupkami zabezpieczającymi konstrukcję.
Według prokuratury, zgodnie z dokumentacją, dach powinien być podparty czterema metalowymi słupkami. Ustalono, że przed przystąpieniem do prac M. stwierdził brak dwóch słupków, uznał to jednak za mało istotne i nie sprawdził, czy dwa pozostałe słupki ujęte w dokumentacji znajdują się tam, gdzie powinny. Faktycznie ich nie było, co spowodowało, że dach się zawalił.
Dodatkowo PIP wykazała, że mężczyzna nie miał uprawnień budowlanych, pracownicy, którzy zginęli, nie byli odpowiednio przeszkoleni do pracy na tym stanowisku, brak było też aktualnej instrukcji BHP.